Dlaczego zwykli sportowcy badają swój pot i jakie jest to ważne?

Najważniejsze rzeczy, które musisz wiedzieć

  • Noszone przez konsumentów czujniki potu nie sprawdzają się zbyt dobrze w rzeczywistych warunkach treningowych, ponieważ na ich odczyty wpływają takie czynniki jak ciepło, wilgotność i zmiany stężenia sodu. W rezultacie nie są one odpowiednikiem dokładnych analiz laboratoryjnych.
  • Mimo że czujniki potu stosowane przez konsumentów nie są dokładne w pomiarach cyfrowych, śledzenie ogólnych wzorców nawodnienia może dostarczyć przydatnych informacji na temat dostosowywania strategii nawadniania i odżywiania.
  • Odczyty z czujników potu należy traktować z ostrożnością. Nie należy ich uważać za tak dokładne i wiarygodne dane, jak tętno czy prędkość. Nie zastępują one rzeczywistych badań laboratoryjnych.

TrainingPeaks , aplikacja do śledzenia treningów , z której korzysta wielu poważnych biegaczy, kolarzy i triathlonistów, niedawno wprowadziła bezpośrednią integrację z hDrop , noszonym czujnikiem potu wielokrotnego użytku. Ideą jest noszenie go na ramieniu, gdzie dane dotyczące potu i utraty sodu są rejestrowane wraz z notatkami z treningu, a także z tętnem i siłą. Ta integracja pozwala użytkownikom hDrop synchronizować dane dotyczące nawodnienia, takie jak utrata potu, utrata sodu i nawyki związane z nawodnieniem, bezpośrednio z TrainingPeaks, dzięki czemu są one częścią tych samych danych, które są wykorzystywane do podejmowania decyzji, takich jak tętno czy prędkość.

Dlaczego zwykli sportowcy badają swój pot i jakie jest to ważne?

W cenie 249,99 dolarów za noszony czujnik nawodnienia, hDrop nie jest w tym segmencie odosobniony. Dwie inne znane marki na rynku noszonych czujników potu to Nix (około 189 dolarów) i FlowBio (około 340 dolarów). W ofercie Gatorade znajdują się również niedrogie, jednorazowe testery potu za około 25 dolarów. Celem tych noszonych urządzeń do pomiaru potu jest dokładne określenie, ile płynów i sodu tracisz podczas biegania lub jazdy na rowerze.

Jako maratończyk łatwo dostrzec atrakcyjność tych produktów. W końcu badanie potu in vitro może zapewnić spersonalizowane zalecenia dotyczące uzupełniania płynów i elektrolitów dla poważnych sportowców. Te konsumenckie czujniki potu mają spełnić tę obietnicę, ale bez konieczności stosowania warunków laboratoryjnych. Niestety, jak wykazały liczne badania , osiągnięcie dokładności na poziomie laboratoryjnym w terenie jest trudne. Przyjrzyjmy się, dlaczego prawdopodobnie nie musisz tracić czasu i pieniędzy na kolejne urządzenie noszone na ciele, które mierzy tylko pot.

Jak dokładne są przenośne czujniki potu?

Naukowcy zwracają uwagę, że większość czujników potu nie została rygorystycznie przetestowana w chaotycznych, wysokich temperaturach i wysokiej wilgotności, w jakich trenują sportowcy, a niewiele urządzeń dysponuje dokładnymi danymi z zakrojonych na szeroką skalę badań terenowych, a nie z kontrolowanych laboratoriów. Badanie z 2026 roku , testujące skład sodu w pocie i szacujące utratę potu za pomocą czujników noszonych, wykazało, że pomiary z tych urządzeń konsumenckich „należy obecnie interpretować z ostrożnością i nie są one uznawane za równoważne z rygorystycznymi analizami laboratoryjnymi”.

Dla naszych celów, jako ciekawskiego biegacza lub kolarza, główną przeszkodą w testowaniu potu na poziomie konsumenckim jest to, że pot jest „ruchomym celem”. Stężenie sodu w pocie zmienia się z dnia na dzień, w miarę jak dostosowujemy się do temperatury, poziomu sprawności i diety. Należy również wziąć pod uwagę niewielki fragment skóry, z którego pobrano próbkę. Fragment na przedramieniu lub ramieniu nie uwzględnia potu pochodzącego z pleców, skóry głowy ani tułowia, które zachowują się inaczej. Próba ekstrapolacji odczytu pojedynczego fragmentu na wartość potu lub utraty sodu z całego ciała wprowadza duże pole do błędu.

Nawet hDrop, Nix i FlowBio – wszystkie te firmy, które twierdzą, że są najdokładniejszymi czujnikami potu na rynku – muszą uwzględnić w swoich instrukcjach rozwiązywania problemów , że słaby kontakt ze skórą powoduje niedokładne odczyty, podobnie jak zakłócenia spowodowane przez wodę lub inną ciecz poza potem. Ostatecznie urządzenia te są wrażliwe na wilgotność, temperaturę i położenie – innymi słowy, wszystkie czynniki, które z pewnością wystąpią podczas intensywnego wysiłku, podczas którego zamierzasz przeprowadzić test.

Co to dla Ciebie oznacza?

Nie zrozumcie mnie źle, jestem jak najbardziej za profesjonalnym testem potu, jeśli jest on dostępny w laboratorium. Ale w międzyczasie wolę polegać na darmowym, ogólnym monitorowaniu nawodnienia niż kupować nowe urządzenie do noszenia. Nawet jeśli nie jest ono tak dokładne jak test laboratoryjny, monitorowanie nawodnienia może ujawnić pomocne wzorce. Być może pocisz się zauważalnie bardziej w wilgotnych warunkach, albo zawsze masz „słone poty”, albo utrata nawodnienia zwiększa się w późniejszych etapach długich treningów. Rejestrowanie tego wszystkiego w aplikacji takiej jak TrainingPeaks może pomóc Ci zidentyfikować te wzorce i odpowiednio dostosować strategię nawodnienia i odżywiania.

Ale skok, jaki robią ludzie – od stwierdzenia „Mój plaster pokazuje, że straciłem 900 mg sodu” do traktowania tej liczby jako precyzyjnej i praktycznej informacji, tak jak traktują tętno czy prędkość – nie znajduje potwierdzenia w obecnej dokładności konsumenckich technologii pomiaru potu. Urządzenia te nie zastępują jeszcze rzeczywistych laboratoryjnych badań potu. Jeśli chcesz to sprawdzić samodzielnie, rób, jak uważasz. Osobiście wolałbym zaoszczędzić pieniądze wydane na badanie nawodnienia i wydać je na nawodnienie i odżywianie.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.