Moje doświadczenia z pierścieniem Oura: cztery lata monitorowania stanu zdrowia i wyciągnięte wnioski

Używałam wielu urządzeń fitness, ale żadne nie było tak nieodłączną częścią mojego życia, jak mój pierścień Oura . Obudziłam się 3 listopada 2020 roku i zobaczyłam dane, które zebrałam, i od tamtej pory noszę pierścień Oura niemal każdej nocy. Oto, czego dowiedziałam się z ponad 1500 dni danych, w tym moje przemyślenia na temat urządzenia, aplikacji i tego, czy warto go używać.

Obraz pierścienia Oura z niebieskimi paskami wokół niego i śpiącą osobą

Porównanie generacji pierścienia Oura

Pierścień Oura jest teraz w czwartej generacji, a ja używałem generacji 2, 3 i 4. Poniżej znajduje się przegląd każdej generacji, w tym nowych funkcji w każdej z nich oraz kiedy i dlaczego dokonałem aktualizacji (lub nie).

Trzy obrazy: druga generacja, trzecia generacja i czwarta generacja.

drugie pokolenie

Mój pierwszy pierścionek Oura, pod koniec 2020 roku, był egzemplarzem testowym od firmy, który zwróciłem po napisaniu o nim recenzji. Był to pierścionek „drugiej generacji”; nie pamiętam dokładnego koloru, kształtu ani rozmiaru. Wkrótce po zwrocie postanowiłem kupić sobie taki sam, więc ostatecznie kupiłem srebrny pierścionek Balance w rozmiarze 7, który miałem nosić na palcu serdecznym.

Druga generacja miała już wszystkie najważniejsze funkcje: potrafiła rejestrować tętno spoczynkowe i jego zmienność, dość dokładnie określać, kiedy jestem obudzony, a kiedy śpię, i nie do końca trafnie oceniać, w której fazie snu się znajduję. Był powszechnie uznawany za najlepszy noszony zegarek do monitorowania snu, choć nadal miał pewne zastrzeżenia — jak zobaczymy.

Pierścień rejestrował również częstotliwość mojego oddechu i zmiany temperatury skóry z nocy na noc. Jego zdolność do wykrywania zmian temperatury była promowana jako potencjalny mechanizm wczesnego wykrywania COVID-19. U mnie również się nie sprawdził, jak zobaczymy poniżej, ale w tamtym czasie była to bardzo ceniona funkcja.

trzecia generacja

pierścień Oura gen 3 na moim palcu

Kiedy Oura wypuściła trzecią generację, również ją wypróbowałem, a firma zalecała noszenie jej na palcu wskazującym, jeśli to możliwe. Nosiłem więc srebrny pierścień Heritage trzeciej generacji na palcu wskazującym i nienawidziłem używać tego palca do noszenia pierścionka. Chyba miałem nawyk nieświadomego pocierania nosa obok palca wskazującego, ponieważ za każdym razem, gdy swędział mnie nos, bez namysłu wyciągałem rękę i zacinałem się pierścieniem. Po zakończeniu tej recenzji z radością wróciłem do mojego starego pierścionka drugiej generacji na palcu serdecznym.

Ale pewnego dnia mój ukochany pierścień drugiej generacji przestał działać z dnia na dzień, akurat wtedy, gdy przysięgałem, że go naładowałem . To samo powtórzyło się noc lub dwie później. Zdałem sobie sprawę, że bateria zaraz się wyczerpie, a na szczęście byłem jeszcze w okresie dwuletniej gwarancji. Więcej o żywotności baterii napiszę poniżej, ale dwa lata to chyba średni czas działania – a gwarancja zazwyczaj już tak długo nie obejmuje. Ale potem dostałem darmowy zamiennik, pierścień trzeciej generacji (ten sam rozmiar i kolor, ale w wersji Heritage, ponieważ nie oferują już wersji Balance) i dożywotnią subskrypcję.

Nowością w pierścieniu trzeciej generacji jest model subskrypcji: 5.99 USD miesięcznie za przeglądanie danych z pierścienia. (Bez subskrypcji otrzymujesz „wyniki” snu i czujności, które moim zdaniem są bezużyteczne bez danych źródłowych). Posiadacze pierścieni drugiej generacji nie musieli płacić abonamentu, jeśli nadal korzystali ze starych pierścieni, a dla każdego, kto w tym czasie przeszedł na trzecią generację, obowiązywała dożywotnia promocja subskrypcji.

Pierścień trzeciej generacji miał ten sam rozmiar i kształt co pierścień drugiej generacji, ale teraz miał zielone światełka świecące w nocy, co irytowało mnie, gdy kładłem dzieci spać. W erze trzeciej generacji pojawił się monitoring tętna podczas ćwiczeń. Nigdy nie uważałem go za przydatny, chociaż byłem pod wrażeniem automatycznego wykrywania podczas spaceru lub biegania. Zinterpretował też szczotkowanie włosów dziecka jako „taniec”. Chyba dobrze zgadłem!

Dwa lata później, w 2024 roku, bateria znów padła. (Niestety, dwuletnia żywotność wydaje się dość powszechna). Tym razem mój pierścionek nie był już objęty gwarancją, ponieważ Oura przeszła na roczną. Ale czwarta generacja właśnie się ukazała i prawdopodobnie firma próbowała wyprzedać zapasy trzeciej generacji. Wysłali mi dokładną kopię uszkodzonego pierścionka i to właśnie ten pierścionek noszę do dziś.

Czwarta generacja

pierścień Oura gen 4 na moim palcu

W końcu udało mi się zdobyć pierścień Oura czwartej generacji do wypróbowania (okrągły, czarny, rozmiar 8 na środkowy palec). Napisałem porównanie pierścieni trzeciej i czwartej generacji oraz recenzję pierścienia czwartej generacji . Czwarta generacja jest dobra. Ale kiedy skończyłem recenzję, z przyjemnością wróciłem do trzeciej generacji. Podstawowe funkcje są identyczne, a sposób dopasowania trzeciej generacji bardziej mi odpowiadał.

W czwartej generacji pierścień stracił wypustki czujnika, dzięki czemu stał się gładszy w środku, ale zmienił też rozmiar. Czwarta generacja jest dostępna w szerszym zakresie rozmiarów, a dokładność pomiaru tętna została poprawiona. Aplikacja została również przeprojektowana, aby lepiej zarządzać wszystkimi funkcjami, które zyskała na przestrzeni lat – skalą stresu, elastycznością, typem rytmu dobowego i wiekiem sercowo-naczyniowym – które wymagały dostosowania. Na ekranie głównym znajduje się teraz oś czasu z Twoim dniem, obejmująca sesje treningowe i treningowe Plus.

Jeśli więc liczycie, nosiłem sześć różnych pierścieni Oura, z trzech różnych generacji (2., 3. i 4.), w trzech różnych stylach. Jeśli liczymy tylko pierścienie, które posiadałem do użytku osobistego, to byłby to pierścień drugiej generacji i dwa identyczne pierścienie trzeciej generacji. Pierwsze dwa padły z powodu problemów z baterią, a trzeci to nowy egzemplarz, który jak dotąd działa bez zarzutu.

Moje ulubione pokolenie Oura

Pod względem technologicznym pierścień Oura czwartej generacji jest najlepszy ze wszystkich, ale emocjonalnie to właśnie za drugą generacją tęsknię najbardziej. Uwielbiałem jego jednopunktową konstrukcję, którą łatwiej było manipulować i prawidłowo umieścić na palcu. Podobało mi się również to, że diody LED wykorzystują światło podczerwone zamiast widzialnego. W nocy pierścień nie dawał zielonej poświaty. Gdyby mieli wyprodukować wersję Oura bez zielonej poświaty, kupiłbym ją natychmiast.

Funkcje, które Oura dodała w ciągu ostatnich czterech lat, były miłym dodatkiem, ale nie radykalnymi zmianami. Nie zależy mi na śledzeniu aktywności; pierścień nie radzi sobie z tym zbyt dobrze, więc albo nie śledzę treningów, albo śledzę je za pomocą innego urządzenia, takiego jak Garmin.

Codzienne doświadczenie użytkowania

Zrzuty ekranu ekranu „Dzisiaj” pierścienia Oura: wynik gotowości, wynik snu, choronotyp

Każde urządzenie noszone, w tym pierścień Oura, potrzebuje kilku tygodni, aby nauczyć się Twojego rytmu. Warto o tym pamiętać, ponieważ wartości podawane przez pierścień są bardziej zrozumiałe w porównaniu z Twoim punktem odniesienia , a nie z tym, co stanowi „dobry” wynik dla innych. Dotyczy to szczególnie zmienności rytmu serca (HRV), jednego z najważniejszych wskaźników rejestrowanych przez pierścień. Na przykład HRV na poziomie 52 może być wysokie dla jednej osoby, wskazując na jej dobrą regenerację, a nietypowo niskie dla innej, sugerując, że może być chora, zmęczona lub przepracowana.

Wiedząc o tym, ludzie czasami pytają na forach, czy można zacząć nosić pierścionek w stresującym okresie lub na wakacjach. Pracując w branży od czterech lat, uważam, że można go nosić w dowolnym momencie. Za dwa miesiące dokładne wymiary, które uzyskałeś na wakacjach, będą już historią. Możesz chcieć je porównać. Ale punkt odniesienia buduje się z czasem i zmienia się z czasem. To nie jest coś, co pierścionek odciska na tobie jak kaczątko.

Wynik aktywności, poziom stresu, tętno, zaproszenie do śledzenia posiłków, oś czasu

To zrzuty ekranu tego, co pokazuje mi teraz moja aplikacja Oura. Jeśli korzystasz z niej od co najmniej kilku tygodni, zobaczysz coś podobnego. Wszystkie zrzuty ekranu, które widziałeś do tej pory, pochodzą z zakładki „Dzisiaj”, ekranu głównego po otwarciu aplikacji. Większość z nich to podsumowania, a bardziej szczegółowe dane możesz zobaczyć, dotykając ich lub przechodząc do innych obszarów aplikacji. Wyniki u góry ekranu – Gotowość, Sen itd. – pozostawiają jeden z tych bardziej szczegółowych widoków.

Jak już pisałam, uważam, że wyniki „regeneracji” są zbyt niedoskonałe, by były naprawdę przydatne . Oura stara się być sprytna, podnosząc lub obniżając wynik na podstawie różnych czynników, które mierzy. Jednak nie zawsze są one zgodne z rzeczywistością. Na przykład, gdy algorytm snu błędnie odczytał moje fazy REM (więcej na ten temat poniżej), konsekwentnie odejmował mi punkty z powodu mojego rzekomo słabego snu. Czasami obniżał mój wynik gotowości, gdy poszłam na długi spacer w dzień wolny, mimo że wiem z doświadczenia, że ​​takie spacery przynoszą mi więcej korzyści niż szkód.

Zamiast tego obserwuję surowe dane dotyczące tętna spoczynkowego i zmienności rytmu serca. Jeśli wystarczająco odpocząłem i dobrze zregenerowałem się po stresie treningowym i życiowym, zmienność rytmu serca będzie wysoka, a tętno spoczynkowe niskie. Te wartości naturalnie będą się pogarszać w ciągu tygodnia, w miarę jak będę trenował i narastało we mnie zmęczenie, a potem zobaczę, że się poprawiają, gdy będę miał jeden lub dwa lżejsze dni. Obserwowanie tego rytmu pomaga mi ocenić, czy dobrze się regeneruję, czy też stres – związany z treningiem lub inny – popycha mnie w stronę wypalenia.

Chociaż tętno spoczynkowe i zmienność rytmu serca generalnie podążają za tymi samymi trendami (wysoka zmienność rytmu serca i niskie tętno spoczynkowe są „dobre”), zauważyłem, że reagują nieco inaczej. Tętno spoczynkowe wzrasta zawsze, gdy mój organizm doświadcza czegoś stresującego. Może to być ciężki trening siłowy (tętno spoczynkowe często wzrasta po zawodach), ale może to być również spożycie alkoholu lub nawet późne pójście spać. Jeśli mam gorączkę lub migrenę, moje tętno spoczynkowe znacznie wzrasta. Zmienność rytmu serca może również spadać w odpowiedzi na te czynniki, ale wysokie tętno spoczynkowe nie zawsze idzie w parze z niską zmiennością. Wydaje się, że tętno spoczynkowe mówi mi więcej o tym, jak mocno coś na mnie wpływa, a zmienność rytmu serca mówi mi, jak dobrze mój organizm sobie z tym radzi. Żeby było jasne, nie jest to naukowe rozumienie tematu, a raczej moje własne wnioski na temat mojego ciała, wyciągnięte z analizy tych danych na przestrzeni lat.

Ekran gotowości: wyniki i współautorzy

Ponieważ bardziej interesują mnie surowe liczby w wynikach lub małe wiadomości motywacyjne, moim ulubionym ekranem jest ten, który pojawia się po dotknięciu mojej Liczby Gotowości. Oto przykład. Zauważ, że moje wyniki Liczby Gotowości (niebieskie słupki na powyższym wykresie) były dość podobne każdego dnia w zeszłym tygodniu. Ale widzę, że moje tętno spoczynkowe gwałtownie wzrosło w drugiej połowie zeszłego tygodnia, było szczególnie wysokie (jak na mnie) w piątek i po prostu spadło do niższej wartości po krótkim odpoczynku w weekend. Zeszły tydzień był ciężkim tygodniem treningowym, a w tym tygodniu znowu zmniejszam obciążenie przed zawodami, więc mam nadzieję, że tętno będzie w dolnych latach 40., a zmienność rytmu serca (HRV) w zakresie 95+, gdy mój trening będzie stopniowo zmniejszał się w tym tygodniu.

Tak, tętno spoczynkowe w okolicach 40 jest dość niskie. Częściowo wynika to z mojej budowy (zawsze miałem niskie tętno spoczynkowe i wysokie podczas aktywności). Częściowo jest to kwestia mojej kondycji fizycznej — tętno spoczynkowe nieznacznie spada, gdy intensywnie ćwiczę. A częściowo wynika to z faktu, że Oura rejestruje niższe tętno spoczynkowe niż inne urządzenia. Porównując odczyty tętna Oura z odczytami czterech innych urządzeń do noszenia, Oura konsekwentnie podawała najniższe odczyty tętna spoczynkowego. Gdy rejestruje 43, Fitbit może rejestrować 50. Ponownie: porównuj odczyty tętna Oura między sobą , a nie z odczytami innych osób, a nawet innych urządzeń.

Fazy ​​snu: nieprzydatne i często nieprawdziwe informacje

Pisząc o urządzeniach noszonych, mówiłem – podobnie jak eksperci od snu – że nie należy ufać aplikacjom, które podają, ile snu było płytkiego, a ile głębokiego, albo ile snu w fazie REM. Urządzenia noszone zazwyczaj dość dobrze szacowają długość snu, ale nie są zbyt dobre w określaniu, czy jesteśmy w jednej, czy w drugiej fazie, a ich pomiary „jakości” snu nie mają żadnego znaczenia naukowego.

Moje czteroletnie dane potwierdzają ten fakt na dwa ważne sposoby. Najważniejszy jest fakt, że dane dotyczące jakości snu (w przypadku Oury Wskaźnik Snu) odzwierciedlają jedynie informacje, które można uzyskać, analizując całkowity czas snu.

Oura oferuje internetową przeglądarkę danych z narzędziem, które wyświetla relację między dowolnymi dwiema porównywanymi zmiennymi. Porównując mój wynik snu z całkowitym czasem snu, zaskoczeniem była silna dodatnia korelacja, ze współczynnikiem 0.77. Im dłużej spałem, tym wyższy był mój wynik snu. Nie potrzebujesz pierścionka ani zegarka, żeby wiedzieć, ile spałeś; staromodna metoda prowadzenia dziennika snu da taki sam efekt, a kosztuje tyle samo, co notes i długopis.

dwie postrzępione niebieskie linie na wykresie, wyraźnie ze sobą powiązane.

Jeśli chodzi o fazy snu, mam bardziej dramatyczny sposób pokazania wad zaufania do algorytmu.

Zawsze sceptycznie podchodziłem do sposobu, w jaki Oura twierdziła, że ​​segmentuje mój sen na fazy. Przez pierwsze kilka lat aplikacja zawsze zgłaszała nieracjonalnie niską długość fazy REM, czasami zaledwie kilka minut, podczas gdy spodziewałem się, że będzie trwała ponad godzinę. Wspomniałem o tym podczas wywiadu z naukowczynią zajmującą się snem, która potwierdziła, że ​​liczby, które wyświetlałem w mojej aplikacji, raczej nie były poprawne. Oura wprowadziła nowy algorytm faz snu latem 2023 roku, który, jak twierdzili, poprawi dokładność pomiaru faz snu. Sprawdź, czy potrafisz wskazać dzień, w którym algorytm został zmieniony na tym wykresie:

Postrzępiona jasnoniebieska linia jest dość spójna na całym wykresie. Postrzępiona ciemnoniebieska linia (faza REM) jest bardzo niska w pierwszej połowie wykresu, a następnie gwałtownie rośnie, aby wyrównać się z niebieską linią w drugiej połowie.

Nagle zacząłem uzyskiwać o wiele bardziej realistyczne szacunki snu z szybkimi ruchami gałek ocznych (chociaż nigdy nie miałem badania snu w laboratorium, więc nie mogę potwierdzić, czy są one poprawne).

Możemy nawet zobaczyć, skąd wziął się „nowy” sen REM. Nie z pory czuwania ani z płytkiego snu, które występowały w podobnych ilościach przed i po zmianie. Nie, algorytm najwyraźniej przejął część tego, co wcześniej uważał za sen głęboki i (prawdopodobnie słusznie) przeklasyfikował to jako sen REM. Wykres dla snu głębokiego wygląda odwrotnie niż powyższy wykres. Poczułem się usatysfakcjonowany moją skargą, że prawdopodobnie nie rejestruje on prawidłowo snu REM. Nauczyłem się również, jak bardzo jesteśmy podatni na kaprysy algorytmu.

Nigdy nie przewidział, że będę chory.

Nie sądzę, aby ktokolwiek kupujący pierścień Oura szukał teraz systemu wczesnego ostrzegania o chorobie, ale przez krótki czas był on głównym tematem rozmów firmy (i użytkowników). W 2020 roku firma współpracowała z Uniwersytetem Kalifornijskim w San Francisco w ramach badania TempPredict, którego celem było sprawdzenie, czy pierścień może ostrzegać pracowników służby zdrowia o konieczności wykonania testu na COVID-19. Na forach dyskusyjnych na temat pierścienia Oura pojawiały się czasem posty osób, które widziały w aplikacji oznaki słabego powrotu do zdrowia, zanim zdały sobie sprawę z choroby.

Ale moje własne doświadczenie tego nie dowiodło. Po około miesiącu noszenia pierścienia zachorowałem. Prawdopodobnie było to zwykłe przeziębienie lub grypa, ale wynik mojego testu na COVID-19 był niejednoznaczny (?!), więc nigdy nie miałem pewności. Niezależnie od rodzaju choroby, urządzenie Oura wykryło, że czuję się gorzej dopiero po trzech dniach od wystąpienia gorączki, zmęczenia i nudności.

Zdecydowanie miałem COVID-19 w czerwcu 2022 roku i ciekawie jest spojrzeć na moje dane z pierścienia Oura z tygodnia, w którym uzyskałem pozytywny wynik testu. Pamiętam, że objawy zaczęły się w czwartek lub piątek, 2 lub 3 czerwca. W niedzielę 5 czerwca poczułem się tak źle, że rozważałem wykonanie testu na COVID-19, który dał wynik pozytywny. Na tym wykresie widać, że moja nocna temperatura osiągnęła szczyt 7 czerwca, dwa dni po pozytywnym wyniku testu. Wszystkie moje wyniki gotowości były świetne – powyżej 80 – aż do tego dnia. Wszystkie inne parametry, które przyszło mi do głowy, również były w normie, w tym zmienność rytmu serca, średnie tętno spoczynkowe, częstość rytmu komór i częstość oddechów.

Ciemnoniebieska linia pokazuje najwyższą temperaturę 7 czerwca. Opady, jak pokazuje niebieska linia, utrzymują się na wysokim poziomie aż do tego dnia.

Od tamtej pory doznawałem jedynie lekkich przeziębień i kataru. Chociaż Oura nigdy nie ostrzegała mnie przed zachorowaniem, uspokajało mnie obserwowanie, jak moje tętno spoczynkowe wzrasta, a tętno spada, gdy źle się czuję. To mówi mi, że coś się dzieje, nawet jeśli nie jest to wysoka gorączka ani atak kaszlu. Ale, znowu, to potwierdzenie otrzymuję dopiero wtedy, gdy zaczynam czuć się gorzej.

Czy tylko ja? Sprawdziłem wyniki badania TempPredict. Naukowcy stwierdzili, że udało im się użyć algorytmu do identyfikacji osób chorych, a dzień, w którym algorytm zidentyfikował chorobę, przypadał w dniu wystąpienia objawów lub wcześniej w 65% przypadków, a w 80% przypadków w dniu wystąpienia pozytywnego wyniku testu na COVID lub wcześniej.

Szczerze mówiąc, to w ogóle nie pomaga! Chodziło o to, by przewidywać chorobę przed tymi datami, więc sformułowanie „w dniu lub przed” łączy sytuacje, w których algorytm mógłby działać jako system wczesnego ostrzegania, z sytuacjami, w których osoba już wie, że jest chora. Najwyraźniej algorytm pominął wiele osób.

Oura pozytywnie oceniła te wyniki . Kluczowym odkryciem było to, że gdy algorytm działał prawidłowo, przewidywał chorobę na 2.75 dnia przed pozytywnym wynikiem testu. Jednak objawy pojawiły się 1.98 dnia przed pozytywnym wynikiem testu, więc prognoza algorytmu – która nie została ujawniona użytkownikom w aplikacji, a jedynie sprawdzona przez naukowców – dawała ostrzeżenie na mniej niż dzień przed wystąpieniem objawów choroby.

Oura określił wówczas te wyniki jako „wstępne”, ale od tego czasu zespół nie opublikował żadnych informacji na temat wykrywania choroby, przynajmniej ja takich nie znalazłem.

Ale Oura ostatecznie uruchomiła Symptom Radar , funkcję, która została udostępniona użytkownikom Oura w grudniu 2024 roku. Od tego czasu nie chorowałem, więc nie mogę powiedzieć, czy algorytm będzie w stanie wykryć cokolwiek, czego nie zauważyłem. Podsumowując: jestem przekonany, że obietnica przewidywania choroby zawiodła. Jeśli to działa u kilku osób i jeśli lubią otrzymywać powiadomienia dzień przed tym, jak zaczną się źle czuć, to wspaniale. Ale to nie jest zbyt praktyczne.

Trwałość pierścienia Oura

Pierścionek trzymany w dłoni. Delikatne, drobne otarcia na górze.

Kupując biżuterię za ponad 300 dolarów, oczekujesz, że będzie trwała. Właściciele (i przyszli właściciele) pierścionka Oura często zastanawiali się na forach, jak łatwo pierścionek się rysuje, więc oto zdjęcie. To pierścionek trzeciej generacji, który noszę od dwóch lat. Trzeba się uważnie przyjrzeć górnej powierzchni, aby dostrzec drobne ryski, ale jest ich bardzo niewiele. Dolna powierzchnia, gdzie pierścionek styka się z przedmiotami, które trzymam, jest zdecydowanie bardziej szorstka. Mnie to nie przeszkadza, ponieważ postrzegam pierścionek Oura bardziej jako narzędzie niż czysty element mody. Inni mogą mieć inne zdanie.

Pierścionki Oura mają powłokę tytanową i, co ciekawe, mam z nią porównanie – mój pierścionek ślubny i zaręczynowy również są wykonane z tytanu. Wszystkie trzy są mocno eksploatowane na co dzień. Rysy na mojej obrączce są subtelne. W porównaniu z nimi rysy na pierścionku Oura są bardziej widoczne.

Trzy pierścienie w dłoni: Oura i dwa tytanowe. Oura jest bardziej porysowana.

Żywotność baterii

Żywotność baterii zawsze była moim największym rozczarowaniem przez te wszystkie lata. Nie chodzi mi o to, jak długo trzyma bateria – pierścień wytrzymuje około tygodnia bez ładowania bez żadnych problemów. Chodzi mi o to, jak długo faktycznie używam pierścienia, zanim straci ładunek.

Mój pierścień drugiej generacji był objęty dwuletnią gwarancją i pamiętam, że widziałem post na Reddicie przypominający o konieczności sprawdzenia stanu baterii przed jej wygaśnięciem, ponieważ niektórzy użytkownicy zauważyli, że ich baterie całkowicie przestają działać po dwóch latach. Zupełnie o tym zapomniałem, a potem to samo przydarzyło się mnie. Na szczęście ledwo zdążyłem się z nią uporać i dostałem nową. Dwa lata później sytuacja się powtórzyła, mimo że Oura postąpiła rozsądnie i wycofała dwuletnią gwarancję. Gwarancja trwa teraz rok i nie obejmuje problemów z baterią , przynajmniej w USA ( w UE dwuletnia gwarancja jest wymagana przez prawo ).

Znów miałem szczęście z drugą opcją, ponieważ czwarta generacja właśnie weszła na rynek. Pamiętam, że dano mi do wyboru 50 dolarów zniżki na nowy pierścień czwartej generacji lub całkowicie darmowy pierścień trzeciej generacji. Wybrałem trzecią generację, ale nie miałem możliwości wyboru innego wzoru ani koloru. Po prostu wysłali mi duplikat mojego starego pierścienia w małej torebce (bez ładowarki).

Nie mogę narzekać na trzy pierścienie w cenie jednego. Ale czy naprawdę potrzebuję trzech pierścieni w ciągu czterech lat ? Jest mnóstwo pięcioletnich zegarków Apple Watch i Garmin, które pierwotnie kosztowały około 400 dolarów. Można by się spodziewać, że pierścień Oura za ponad 300 dolarów wytrzyma dłużej niż dwa lata. Ale sprawdź społeczności i fora Reddita i zapytaj dowolnego znanego, wieloletniego użytkownika pierścienia Oura. Dwa lata to dość powszechny okres w przypadku pierścieni drugiej i trzeciej generacji. (Za wcześnie, żeby oceniać czwartą generację).

Jeśli jesteś typem osoby, która zmienia pierścionek, gdy tylko pojawi się nowy model, może to nie mieć większego znaczenia – Oura wypuszcza nowe pierścionki co około dwa lata. Powinieneś jednak wiedzieć, że nie kupujesz czegoś, co posłuży Ci przez lata. Widziałem kogoś na forum, kto rozważał zakup pierścionka Oura jako obrączki ślubnej. Nie jest to dobry wybór, jeśli będziesz emocjonalnie związany z tym konkretnym, fizycznym pierścionkiem.

Pierścień Oura: najłatwiejszy w utrzymaniu element noszony w historii

Dlaczego noszę ten pierścień prawie każdej nocy przez ostatnie cztery lata? Ponieważ jest niezwykle łatwy w użyciu . Nie muszę niczego włączać ani wyłączać ani wyłączać na samym pierścieniu, ani w aplikacji. Nie muszę go nosić podczas treningów. Poza tym nie zajmuje dużo miejsca na nadgarstku, więc nawet gdy noszę jednocześnie Whoopa, Fitbita, Apple Watcha i Garmina i narzekam na to, zakładając je wszystkie przed snem, pierścień Oura w ogóle mi nie przeszkadza.

Nawet w czasie, gdy zajmowałam się innymi urządzeniami do noszenia, nadal nosiłam pierścień Oura. Mniej więcej raz w tygodniu na moim telefonie pojawiało się powiadomienie z prośbą o naładowanie przed pójściem spać. Dopóki uruchamiam aplikację raz lub dwa razy w tygodniu, aby upewnić się, że jest zsynchronizowana, mam pewność, że moje dane są bezpiecznie przechowywane w miejscu, do którego będę mogła później uzyskać dostęp.

Ładowanie też jest proste. Trzymam ładowarkę Oura Ring na stoliku nocnym. Ładuję pierścionek, kiedy idę na siłownię, i nawet jeśli zapomnę odłożyć go od razu, zobaczę go na stoliku nocnym, kiedy pójdę spać. Jedyne, co uważam za niewygodne w ładowaniu, to brak bezpiecznego etui ładującego, a nawet taniej ładowarki, którą mogę zabrać ze sobą w podróż. Mimo to pierścionek ma wystarczająco dużo energii, żeby wytrzymać weekend bez ładowania, o ile bateria jest pełna, kiedy wyjeżdżam.

Dane z pierścienia Oura nie ujawniły mi żadnych głębszych tajemnic dotyczących powrotu do zdrowia.

Mówiąc o znaczących korzyściach płynących z noszenia pierścienia, muszę najpierw wspomnieć o tym, czego mi nie dał. Początkowo zainteresowałem się monitorowaniem snu i regeneracji (czy to za pomocą Oury, czy innego urządzenia), aby sprawdzić, czy istnieje sposób na przewidywanie moich wyników na siłowni. Ćwiczenia cardio są stosunkowo łatwe do kontrolowania, ale podnoszenie ciężarów jest inne.

Rywalizuję w podnoszeniu ciężarów w stylu olimpijskim (rwanie, zarzut i podrzut). Ciężary są duże, ale ćwiczenia wymagają również precyzji techniki i koordynacji. W niektóre dni można podnieść 60 kg, w inne szczęście udaje się podnieść 53 kg. Mój trener wielokrotnie cierpliwie tłumaczył mi, że jeśli jest się w trakcie wyczerpującego treningu, zmęczenie przyćmi niektóre z moich możliwości. Objawia się to w nieoczekiwany sposób – jeśli w sobotę spisuje się znakomicie, być może ustanawiając nowy rekord życiowy, w poniedziałek mogę mieć problemy, ponieważ cierpię na „ból głowy po pobiciu rekordu życiowego”. Trenerzy i ciężarowcy wiedzą o tym od dziesięcioleci, jeśli nie od wieków. Nadal jednak trudno jest dokładnie przewidzieć, kiedy będzie się czuło brak koordynacji, a kiedy będzie się dobrze spisywało.

Miałem nadzieję, że wskaźniki takie jak zmienność rytmu serca i tętno spoczynkowe dadzą mi wgląd w to, co dzieje się w moim organizmie. Ale tak się nie stało. Chociaż zazwyczaj miewałem lepsze dni, gdy zmienność rytmu serca była wysoka, a tętno spoczynkowe niskie, nie mogłem na tym polegać.

Wielokrotnie miałem fantastyczny dzień na siłowni lub na zawodach, pomimo przeciętnych wskaźników regeneracji. Zdarzało się też odwrotnie. Ostatecznie nie wiesz, jak sobie poradzisz na siłowni, dopóki tam nie dotrzesz i nie podniesiesz ciężarów – wyniki można ocenić dopiero po treningu. Od początku mówiłem, że nigdy nie zaufam maszynie bardziej niż swojemu ciału i cieszę się, że dotrzymałem tej obietnicy. Gdybym opuścił treningi lub przełożył je na później, kierując się „gotowością” lub innymi wskaźnikami, straciłbym dobry trening.

Wskaźniki odzyskiwania Ona To naprawdę dobry sposób, żeby spojrzeć na trening i życie z szerszej perspektywy.

Skoro wskaźniki z aplikacji Oura nie ujawniły żadnych głębszych sekretów ani nie skłoniły mnie do zmiany treningu, to dlaczego nadal je monitoruję, cztery lata później? Bo dają mi subtelne wskazówki dotyczące tego, co dzieje się w moim ciele i dają mi jaśniejszy obraz mojego treningu i stresorów życiowych.

Mam wyobrażenie o wartościach HRV i RHR, które widzę, gdy jestem w dobrej regeneracji i trening idzie dobrze. Wiem nawet, o ile spada moje tętno spoczynkowe, gdy jestem przyzwyczajony do intensywnego treningu cardio (tylko o około 3-4 uderzenia, ale to wystarczy, żeby to zauważyć).

Wiem, jak to wygląda, gdy wzrasta stres treningowy, ale dobrze sobie z tym radzę: niewielki wzrost tętna spoczynkowego (RHR), ale HRV nadal zazwyczaj jest zbyt wysokie. Wiem, jak to wygląda, gdy jestem zestresowany i wyczerpany: wysokie tętno spoczynkowe (RHR), niskie HRV. Wiem, że jeśli dobrze będę sobie radzić ze zmęczeniem w ciągu tygodnia, zobaczę, że moje wyniki wrócą do normy do weekendu, gdy odpoczynek lub dni odpoczynku pozwolą mojemu organizmowi nadrobić zaległości. Poznałem te wyniki, porównując je z tym, jak się czuję – nie ufając wynikom, wykresom czy wyjaśnieniom w aplikacji. Musisz wziąć odpowiedzialność za swoją nową samoświadomość i uczyć się, a nie tylko słuchać.

Czy bez ringu miałbym takie samo dobre zrozumienie swojego ciała i treningu? Być może, ale spodziewałem się korzyści z psychicznych wzlotów i upadków. Mam tendencję do posuwania się za daleko i nie zdawania sobie sprawy, jak bardzo się forsuję, a potem obwiniania się, gdy sprawy nie idą zgodnie z planem. Dane, które czerpię z ringu, pomagają mi ocenić realia mojego ciała, niezależnie od tego, czy jest to lekkie przeziębienie, czy ciężka blokada treningowa pogłębiona innymi stresorami, których doświadczam w życiu. Myślę, że ring nauczył mnie trochę współczucia dla samego siebie. Pomógł mi ogromnie, choć nie jest to lekcja, której spodziewałem się po śledzeniu wszystkich tych danych.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.