Przekształcenie Raspberry Pi w idealny gadżet podróżny: innowacyjny projekt łączący w sobie możliwości i wygodę w podróży
Raspberry Pi można wykorzystać do wielu projektów, a niektóre z nich czynią go idealnym towarzyszem podróży. Od przenośnych serwerów multimedialnych poprzenośna jednostka pamięci masowej NASRaspberry Pi możesz wykorzystać do wielu zadań – od routera podróżnego po zamiennik laptopa – zwłaszcza jeśli nie potrzebujesz mocy i wydajności pełnoprawnego komputera.
Ale jest jeden projekt Raspberry Pi, którego potrzebuję jako stałego towarzysza podróży. Chociaż router podróżny, konsola do gier retro lub serwer multimediów byłby przydatny, jest jeden konkretny projekt Raspberry Pi, który rozważam jako idealnego towarzysza podróży. Często używam telefonu jako przenośnego hotspotu Wi-Fi, a MSI Claw 7 AI+ mam jako przenośną konsolę do gier, co oznacza, że tak naprawdę nie potrzebuję kontrolera w podróży. Nie oglądam też zbyt wielu filmów ani seriali w podróży, ponieważ często wyczerpuję się nurkowaniem lub spacerami po mieście.
Podczas podróży potrzebuję przede wszystkim zapasowego schowka na aparat.
Zmień swojego Pi w centrum zdjęć
Nawet stare Pi da radę.
Niewiele potrzeba, aby przekształcić Raspberry Pi w centrum archiwizacji zdjęć, i można to zrobić nawet ze starym Raspberry Pi. Jeśli więc masz starszy model, którego już nie potrzebujesz, przekształcenie go w gadżet podróżny to świetny sposób na recykling starego komputera jednopłytkowego (SBC), o ile działa i nadal masz zasilacz.
W podróży robię dużo zdjęć. Telefonem, lustrzanką cyfrową i aparatami podwodnymi mam mnóstwo zdjęć do archiwizacji i zapisania, a do tego mam co najmniej dwie karty SD. Ponieważ nie zawsze podróżuję z laptopem, właśnie tutaj z pomocą przychodzi Pi Backup Server.
Użycie karty microSD o pojemności 1-2 TB, zewnętrznego dysku SSD lub HDD pozwala Raspberry Pi na przechowywanie kopii zapasowych moich zdjęć z podróży na wypadek awarii karty SD w aparacie lub zanurzenia obudowy aparatu pod wodą, co może doprowadzić do uszkodzenia karty SD. Ponieważ często jestem zmęczony po całym dniu nurkowania, wyposażyłem Raspberry Pi w hub USB z czytnikiem kart SD i zainstalowałem… rsync Aby uprościć proces przesyłania zdjęć z aparatu do Raspberry Pi.
W ten sposób mogę tworzyć kopie zapasowe moich zdjęć niezależnie od tego, czy mam przy sobie laptopa, czy nie – a do tego potrzebny jest mi jedynie mały i lekki Raspberry Pi.
Skonfigurowanie rsync za pomocą skryptu tak, aby uruchamiał się automatycznie, wymaga trochę pracy i precyzyjnego dostrojenia, ale oznacza to, że nie potrzebujesz zewnętrznego monitora ani klawiatury, aby Raspberry Pi tworzyło kopie zapasowe obrazów. Osobiście uważam, że inwestycja czasu jest całkowicie warta zachodu.
Doskonale sprawdza się w podróży.
Zwłaszcza dla tych, którym nie chce się robić kopii zapasowych swoich zdjęć.
Chociaż Raspberry Pi może być nieco większy w transporcie niż Arduino, to pod względem mobilności jest dla mnie więcej niż wystarczający. Jest mniejszy niż oba moje aparaty podróżne i mogę go skonfigurować do pracy bez nieporęcznych akcesoriów, takich jak klawiatura czy monitor, dzięki czemu jest łatwiejszy do spakowania niż nawet ultrasmukły laptop. Nawet hub USB, którego używam do czytnika kart SD razem z Raspberry Pi, jest smukły i przenośny, ale istnieją również osobne czytniki kart, które mogą dodatkowo zmniejszyć rozmiar huba.
To prawda, że często podróżuję z laptopem, ale czasami muszę spakować się bardzo lekko ze względu na ograniczenia wagowe bagażu na małych lotach regionalnych. Ponieważ małe samoloty często pojawiają się w moim planie podróży, gdy podróżuję w szczególnie odległe miejsca, zazwyczaj chcę mieć przy sobie sprzęt fotograficzny. A jeśli muszę wybierać między laptopem a dodatkowym obiektywem, zawsze biorę ten pierwszy. Dlatego serwer zapasowy Pi staje się niezbędny, ponieważ z pewnością nie chcę stracić tych zdjęć.
Inne projekty Pi mogą być bardziej odpowiednie.
Jeśli jednak masz kilka wolnych Pi, możesz wykonać kilka narzędzi.
Jak szczegółowo opisano powyżej, istnieje wiele projektów Pi, które można łatwo zabrać ze sobą w podróż. Dla niektórych przenośny serwer multimediów lub router Wi-Fi może być lepszym rozwiązaniem niż centrum kopii zapasowych aparatu. Jednak dla kogoś, kto z łatwością robi setki zdjęć w ciągu jednego dnia w podróży i często musi podróżować z lekkim bagażem, posiadanie małego, lekkiego serwera kopii zapasowych zdjęć, który mogę zabrać ze sobą w podróż, jest wybawieniem.
Jasne, mógłbym zabrać ze sobą laptopa i czytnik kart SD i przesłać wszystkie zdjęcia na zewnętrzny dysk SSD lub serwer w chmurze. Ale laptop i zewnętrzny dysk SSD ważą znacznie więcej niż Raspberry Pi. Serwer kopii zapasowych w chmurze to świetny pomysł, o ile zawsze masz dostęp do chmury. Często jestem daleko od domu, bez dostępu do danych komórkowych i Wi-Fi, co sprawia, że rozwiązanie do tworzenia kopii zapasowych w chmurze nie jest idealne.
Ale moje okoliczności są dalekie od przeciętnych. Większość ludzi uznałaby router, serwer multimediów, przenośny NAS, przenośną konsolę do gier lub zamiennik laptopa za „doskonały” gadżet podróżniczy. Właściwie, możesz nawet przekształcić swojego Raspberry Pi w offline'owego bloga podróżniczego, jeśli zechcesz. Możesz nawet założyć kilka, jeśli masz kilka wolnych dysków SBC.
Dla mnie lekki i łatwy w użyciu backup aparatu to idealny towarzysz podróży. Powód? Bądźmy szczerzy, jestem dość leniwy, jeśli chodzi o tworzenie kopii zapasowych zdjęć. Dlatego wszystko, co upraszcza ten proces i odciąża mój bagaż o kilka kilogramów, jest bezcenne.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.