Nikon Z50 II: Pierwsze wrażenia
Najważniejsze rzeczy, które musisz wiedzieć
- Wydajność autofokusa w aparacie Nikon Z50 II jest imponująca i dorównuje możliwościom profesjonalnego aparatu Z9, nawet w trudnych warunkach oświetleniowych i przy ruchomych obiektach.
- Aparat Z50 II wyróżnia się ulepszoną konstrukcją przycisków i rozbudowanymi opcjami personalizacji, podobnymi do tych w aparatach Z6 III i Z8, co stanowi znaczący krok naprzód pod względem łatwości obsługi.
- Pomimo swojej jakości aparat nie posiada wbudowanej stabilizacji obrazu (IBIS) i działa na akumulatorze EN-EL25a o pojemności o 45% mniejszej niż standardowy akumulator EN-EL15.
W społeczności fotografów dzikiej przyrody aparatami Nikon, dyskusje o ewentualnym następcy legendarnego Nikona D500 stały się powracającym tematem. Niektórzy ulegali sceptycyzmowi i szeptali z rozpaczą: „ Nigdy nie będzie drugiego takiego ” .

Ale jeśli pojawi się następca D500 z mocowaniem Z , czy kiedykolwiek go zobaczymy ? Spędziłem dzień w terenie, sprawdzając, czy najnowszy aparat Nikon APS-C , Z50 II, mógłby zastąpić D500. Oto moje pierwsze wrażenia.

Aparat D500
Zanim przejdę do szczegółów, pozwólcie, że wyjaśnię, dlaczego D500 był tak wyjątkowy. Wywodzi się z całej linii ewolucyjnej, która rozpoczęła się od modelu D100, który był bardziej ekonomiczną i kompaktową alternatywą dla profesjonalnych aparatów, takich jak Nikon D1. Podobnie, Nikon wypuścił modele D200 i D300, odpowiednio do serii D2x i D3. W przypadku modelu D4 wystąpiła krótka przerwa w tym procesie, ponieważ nie było odpowiednika modelu D400.

Jednak wraz z premierą modelu D500, w tym samym roku co D5, profesjonalna seria aparatów Nikon APS-C odzyskała ogromną popularność. Model D500 może pochwalić się profesjonalną obudową, pojemnym akumulatorem, doskonałą ergonomią, niezrównanym systemem autofokusa i wyjątkową jakością obrazu jak na format APS-C . Wielu uważa D500 za najlepszą lustrzankę cyfrową APS-C, jaka kiedykolwiek powstała.

Potem nastąpił szok. Wraz z pojawieniem się nowego systemu mocowania Z firmy Nikon, matryce APS-C zostały zepchnięte do segmentu podstawowego. Aparaty pełnoklatkowe stały się jedyną opcją dla tych, którzy chcieli korzystać ze wszystkich zaawansowanych funkcji Nikona. Seria APS-C borykała się z ograniczeniami, takimi jak krótki czas pracy na baterii i słaba wydajność autofokusa, co negatywnie wpływało na ogólną ocenę aparatów bezlusterkowych.

Pod koniec 2024 roku Nikon zaskoczył nas premierą aparatu Nikon Z50 II. Choć niektórzy, którzy czekali na bezpośredniego następcę modelu D500, mogą być nieco rozczarowani, w tym artykule pokażę, że aparat Z50 II jest w rzeczywistości bliższy modelowi D500, niż wielu przypuszcza.

Nikon Z50 II: projekt i wrażenia użytkownika
Pod względem wzornictwa Nikon Z50 II wyróżnia się na tle swojego poprzednika, modelu Z50. Okrągły kształt Z50 został zastąpiony bardziej wyrafinowaną i dopracowaną konstrukcją, bliską temu z modelu Z6 III. Głośnik znajduje się teraz po lewej stronie wizjera, a położenie mikrofonów stereo zostało nieznacznie zmienione. Dla vlogerów aparat posiada również lampę błyskową (REC) na górze.

Tylna część aparatu również uległa zmianom. Teraz tylne przyciski sterujące są podobne do tych w modelach Z6 III i Z8, co znacznie ułatwia ich obsługę. W rzeczywistości jedyne różnice to umiejscowienie przycisku trybu ekranu i przełącznika zdjęć/wideo oraz, oczywiście, brak joysticka (pod-selektora). Można również dostosować działanie poszczególnych przycisków. Na przykład, można mieć natychmiast dostępne trzy tryby autofokusa pod trzema różnymi przyciskami (w moim przypadku, AE-L/AF-L و DISP و Fn1) Tak jak w moim aparacie Nikon Z9.

Obok przycisku migawki, w miejscu dawnego gniazda mikrofonu, dodano przycisk Picture Control. Zasadniczo jest on podobny do przełącznika BW w aparacie Zf, z tą różnicą, że umożliwia wybór spośród pełnej gamy predefiniowanych profili.


Rozmiar tylnego ekranu (3.2 cala) i rozdzielczość (1.04 miliona punktów) pozostały niezmienione, ale teraz jest on w pełni ruchomy. Osobiście preferowałem poprzednią, kątową konstrukcję do filmowania z poziomu gruntu lub wody, ponieważ ekran odchylany na boki utrudniał widzenie i mógł utrudniać poruszanie się. Przegubowy ekran będzie jednak pomocny przy filmowaniu w pionie i nagrywaniu vlogów.


W przeciwieństwie do D500, Nikon Z50 II nie ma joysticka. Jednak, podobnie jak w modelach Zf i Z6 III, możesz wybrać punkt lub obszar ostrości, przesuwając palcem po ekranie, a funkcja ta działa sprawnie nawet podczas patrzenia przez wizjer. Dodatkowo, prawdopodobnie nie będziesz musiał wymieniać joysticka po pięciu latach, tak jak ja w moim D500.

Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że konstrukcja i łatwość obsługi Nikona Z50 II w systemie Nikon Z są doskonałe. Pomimo kompaktowych rozmiarów, to dojrzały aparat, który każdy fotograf może dostosować do swoich indywidualnych preferencji i potrzeb . Wolałbym jednak, aby przyciski były podświetlane i nieco większe (zwłaszcza przycisk AE-L/AF-L), a także inną konstrukcję odchylanego ekranu.

Z50 II: Wydajność autofokusa w realistycznych warunkach fotografowania
Aspektem aparatu Z50 II, który najbardziej mnie zaintrygował, była wydajność autofokusa . Z entuzjazmem wkroczyłem więc przez bramy praskiego zoo, gotowy poddać system autofokusa, jak zwykle, rygorystycznym testom. Przez większość dnia słońce było ukryte za grubą warstwą niskich chmur, pozostawiając niewiele światła do pracy. Jak aparat poradził sobie z tym trudnym połączeniem zwierząt i słabego oświetlenia?

Nikon Z50 II spisał się zadziwiająco dobrze, znacznie przekraczając moje oczekiwania. Nawet najbardziej niezwykłe ptaki nie były w stanie zmylić algorytmów autofokusa Z50 II. Aparat celował w oczy czapli, kaczek, a nawet kukułek palmowych z pewnością siebie metodycznego biologa z Laboratorium Ornitologicznego Uniwersytetu Cornella. Pod tym względem ten aparat dorównuje mojemu Z9! Nawet podczas zdjęć seryjnych ostrość pozostawała idealnie ustawiona na oku.
Kamera radziła sobie zadziwiająco dobrze nawet ze stworzeniami, na których jej algorytmy nie były specjalnie trenowane: gadami. Zaskoczyło mnie to tak bardzo, że zastanawiałem się, czy mój aparat Z9 rozpoznałby tę konkretną jaszczurkę lub węża. Muszę to sprawdzić następnym razem.

A co z fotografowaniem ptaków w locie? Udane uchwycenie ptaków w locie zależy nie tylko od niezawodnego autofokusa, ale także od wizjera. Z50 II nie posiada matrycy warstwowej – co jest typowe w tym przedziale cenowym aparatów bezlusterkowych – więc uchwycenie szybkich ruchów skrzydeł wymaga użycia migawki mechanicznej.
Podczas zdjęć seryjnych wizjer staje się ciemniejszy, ale przynajmniej nie ma opóźnienia ekspozycji, typowego problemu w poprzednich modelach Z. Ekstremalnie krótki czas otwarcia migawki wynoszący 1/4000 sekundy może wydawać się ograniczający, ale problem ten jest bardziej zauważalny podczas korzystania z jasnych obiektywów o dużej przysłonie w słoneczny dzień, a nie podczas fotografowania ptaków w locie.

W przypadku fotografowania akcji, głębokość bufora również odgrywa kluczową rolę. Podczas gdy oryginalny Z50 miał bufor o pojemności 35 zdjęć, Nikon Z50 II może zapisać do 200 plików RAW. Przy 11 klatkach na sekundę (fps) to więcej niż wystarczająco. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek wcisnął spust migawki dłużej niż 18 sekund w rzeczywistych warunkach fotografowania. Co więcej, obsługiwany standard kart SD UHS-II sprawia, że bufor opróżnia się tak szybko, jak żołądek podczas amazońskiego rytuału joca.

Z50 II: Inne uwagi dotyczące łatwości użytkowania
Jeśli chodzi o wizjer, z przyjemnością zobaczyłem opcję d12, znaną z Nikona Z9. Jest ona szczególnie przydatna podczas fotografowania w nocy, ponieważ wykorzystuje odcienie czerwieni, aby zredukować odblaski na ekranie i wizjerze. Ten drobny, ale przydatny dodatek zmniejsza ryzyko uderzenia o coś po sprawdzeniu ustawień aparatu w ciemności. Przy długich czasach naświetlania docenisz również możliwość regulacji czasu otwarcia migawki do 900 sekund.
Niestety, podobnie jak poprzednik, Z50 II nie posiada wbudowanej stabilizacji obrazu (IBIS). Jednak z obiektywem ze stabilizacją, takim jak Nikon 180-600 mm, brak IBIS nie był aż tak odczuwalny. Przy ogniskowej 600 mm, z pewną ręką, czas 1/60 sekundy wydawał mi się względnie bezpieczny. Z IBIS mógłbym osiągnąć 1/30 sekundy, a nawet 1/15 sekundy. Na szczęście większość obiektywów Nikon DX i dłuższych obiektywów pełnoklatkowych posiada IBIS.

Chociaż mogę obejść się bez wbudowanej stabilizacji obrazu (IBIS), jedną rzeczą, która naprawdę mnie denerwuje w Z50 II, jest bateria. Rozumiem, że kompaktowa konstrukcja Z50 II wymagała mniejszej baterii, ale szkoda, że nie miała akumulatora EN-EL15. Ma on o 45% większą pojemność niż akumulator EN-EL25a w Z50 II i jest standardowym akumulatorem w większości lustrzanek cyfrowych Nikon i pełnoklatkowych aparatów bezlusterkowych od 2010 roku.
W rzeczywistości, chociaż udało mi się zrobić ponad 800 zdjęć na jednym ładowaniu, używając mojego typowego stylu fotografowania, samo ustawienie aparatu według moich preferencji całkowicie rozładowało baterię. Użycie większego akumulatora EN-EL15 sprawiłoby, że Z50 II byłby znacznie bardziej praktyczny jako drugi korpus do aparatu pełnoklatkowego.

Nikon Z50 II oferuje doskonałą, choć nie rewolucyjną, jakość obrazu. Wykorzystuje tę samą matrycę co jego poprzednik i, co więcej, jest ona wspólna dla całej obecnej linii aparatów Nikon Z DX (APS-C). Nie oznacza to jednak, że jakość obrazu nie uległa nieznacznej poprawie.

Nikon Z50 II to pierwszy aparat formatu DX wyposażony w wydajny procesor obrazu EXPEED 7, co powinno pozytywnie wpłynąć na jego zakres dynamiczny i możliwości przetwarzania szumów. Chociaż w tym artykule nie będę przedstawiał kompleksowego porównania wydajności w zakresie szumów z oryginalnym modelem Z50 lub D500, szczegółowe porównanie może pojawić się w przyszłym wpisie. Jednak przykładowe zdjęcia dadzą jasny obraz rzeczywistych możliwości aparatu Z50 II.
Podczas sesji zdjęciowej celowo ustawiłem czułość ISO na wyższą niż zwykle w słabo oświetlonych klatkach w zoo. Aby uniknąć zamaskowania prawdziwej wydajności aparatu przez zaawansowane oprogramowanie do edycji, pozostawiłem szum na zdjęciach bez zmian (z wyjątkiem dwóch, o czym wspomnę później). Moim zdaniem, nawet zdjęcia wykonane z czułością ISO 20 000 pozostają całkiem użyteczne.

Wniosek
Wielu z nas wciąż z niecierpliwością wyczekuje niesamowitego Nikona D500 i spodziewa się, że jego następca zaliczy huczne wejście na rynek. Warto jednak zastanowić się, czy ten następca już się nie pojawił, dyskretnie i bez rozgłosu.

To prawda, że Z50 II ma pewne cechy, które sprawiają, że nie spełnia on naszych oczekiwań wobec następcy Nikona D500. W porównaniu z solidną, wzmocnioną magnezowo-węglową obudową D500, plastik Z50 II wydaje się bardziej delikatny. Z50 II ma również mniejszy akumulator i brakuje mu niektórych zaawansowanych funkcji dostępnych we flagowych aparatach pełnoklatkowych, takich jak Nikon Z8 i Z9.

Choć Nikon Z50 II nie jest aparatem flagowym, jego obsługa dorównuje jego droższym odpowiednikom. Układ przycisków i niemal kompletne opcje personalizacji stanowią znaczący krok naprzód. Pod tym względem Z50 II nie tylko dorównuje modelowi D500, ale pod pewnymi względami go przewyższa, co czyni go doskonałym wyborem wśród systemów bezlusterkowych.

Co ważniejsze, autofokus Nikona Z50 II był tak imponujący, że naprawdę mnie zaskoczył. Już samo porównanie aparatu dla entuzjastów za 907 dolarów z profesjonalnym Nikonem Z9 za 5497 dolarów mówi samo za siebie. Nikon Z50 II to niewątpliwie atrakcyjna opcja jako aparat dodatkowy do dowolnego z obecnych aparatów pełnoklatkowych Nikona. I po raz pierwszy mamy bezlusterkowca Nikona z matrycą APS-C, który dorównuje wydajnością D500.


Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.