Trwające zmiany w wykorzystaniu sztucznej inteligencji i modelach płatności

Odkryj, jak sztuczna inteligencja jest wykorzystywana i opłacana. Poznaj fundamentalne zmiany kształtujące przyszłość sztucznej inteligencji i jej koszty.

Najważniejsze rzeczy, które musisz wiedzieć

  • Duże firmy mierzą się z ogromnymi i nieoczekiwanymi wzrostami rachunków za sztuczną inteligencję. Uber wyczerpał już swój budżet na 2026 r. w kwietniu, a Salesforce spodziewa się rachunku od Anthropic na kwotę 300 mln USD.
  • W obecnych umowach na usługi związane ze sztuczną inteligencją brakuje istotnych postanowień, takich jak powiadomienia o zmianach cen, stabilny mechanizm tokenizatora i uprawnienia audytorskie, co stawia firmy w niekorzystnej sytuacji.
  • Aby osiągnąć komercyjny sukces w wykorzystaniu sztucznej inteligencji, konieczne jest zbudowanie nowych fundamentów, w tym wyspecjalizowanej funkcji FinOps, opracowanie umów traktujących sztuczną inteligencję jako podstawowe narzędzie oraz nawiązanie silnych relacji z dostawcami.

Od trzech lat firmy kupują sztuczną inteligencję w taki sam sposób, w jaki kupują subskrypcje Microsoft 365.

Odbyło się to za stałą opłatą, jako osobna pozycja dodana do rachunku za Zoom, bez żadnych skomplikowanych pytań. Budżetodawcy byli zadowoleni, zespół IT odhaczył listę zadań, a inżynierowie z jednego z działów produktowych zaczęli korzystać z tych technologii w sposób, którego nikt w dziale finansowym nie do końca rozumiał.

Ale ta era już minęła.

Trwające zmiany w wykorzystaniu sztucznej inteligencji i modelach płatności

14 maja firma Anthropic ogłosiła oddzielenie użytkowania opartego na agentach od subskrypcji w chmurze, dzięki czemu od 15 czerwca będzie ono dostępne w ramach systemu kredytów opartych na zużyciu. 1 czerwca GitHub Copilot również przejdzie na system kredytów AI oparty na tokenach.

Dotychczasowe licencje Enterprise firmy Anthropic są wygasane po odnowieniu. Zmiana mechanizmu tokenizatora danych w Cloud Opus 4.7 spowodowała już wzrost opłat za niektóre interfejsy API nawet o 27%, bez żadnych zmian w opublikowanym cenniku.

Zmieniła się jednostka miary używana do kalkulacji kosztów, a nie cena reklamowana samej jednostki. To kluczowe rozróżnienie, którego większość korporacyjnych zespołów zakupowych nie musiała wcześniej brać pod uwagę.

Większość dyrektorów finansowych (CFO) nie jest jeszcze świadoma tych zmian.

Konsekwencje kosztowe

Jednak implikacje finansowe stają się coraz bardziej widoczne. Uber wyczerpał już swój budżet na sztuczną inteligencję na rok 2026 do kwietnia. Dyrektor ds. technologii (CTO) firmy powiedział portalowi The Information, że firma „wróci do punktu wyjścia i musi przeplanować działania”. Z kolei w niedawnym badaniu KPMG amerykańskie firmy spodziewają się wydać średnio 207 milionów dolarów na sztuczną inteligencję w ciągu najbliższych 12 miesięcy, prawie dwa razy więcej niż rok temu.

Dane Goldman Sachs pokazują, że duże firmy już kilkukrotnie przekraczają swoje budżety na sztuczną inteligencję. Marc Benioff, prezes Salesforce, stwierdził, że rachunek jego firmy za usługi Anthropic wyniesie w tym roku około 300 milionów dolarów. Wyraził nadzieję na „inteligentny router”, który będzie w stanie identyfikować zapytania wymagające najwydajniejszych i najdroższych modeli, a także te, które można obsłużyć za pomocą modeli tańszych.

Meta usunęła wewnętrzny ranking tokenmaxxing, który stworzyli jej inżynierowie. Microsoft cofnął nawet dostęp pracowników do Cloud Code w kilku kluczowych działach produktowych.

Aspekt, który większość mediów pomija, to fakt, że ta historia dotyczy przede wszystkim strony kupującego. To, co dzieje się w Anthropic i OpenAI, jest interesujące, ale to, co dzieje się po drugiej stronie rachunku, jest jeszcze ważniejsze. Co robi dyrektor finansowy, gdy jego rachunek za sztuczną inteligencję podwaja się w połowie roku, mając zaledwie 30 dni na powiadomienie i bez umownego prawa do sprzeciwu?

Co robi Główny Radca Prawny (GC), gdy przegląda umowę z dostawcą i odkrywa, że ​​jest ona oparta na szablonie umowy oprogramowania jako usługi (SaaS), który nie obejmuje żadnej koncepcji tokenizatora danych, nie przyznaje uprawnień do audytu, nie określa okresu wypowiedzenia w przypadku zmiany cen i nie zawiera klauzuli o rozwiązaniu umowy o rzeczywistej wartości?

Prawidłowa analogia

Najtrafniejszą analogią w tym przypadku nie jest oprogramowanie, a energia elektryczna. Kupując energię elektryczną, znasz cenę jednostkową, możesz odczytać licznik, umowa obejmuje okresy wypowiedzenia i ochronę przed zmianami taryf, a do tego istnieje organ regulacyjny, który określa, co dostawcy mogą, a czego nie.

Jednak żadna z tych infrastruktur informatycznych nie jest jeszcze dostępna do obsługi zużycia energii przez sztuczną inteligencję. Firmy zawierały umowy, gdy zużycie było stałe i przewidywalne. Teraz licznik działa, a w wielu przypadkach umowa nie daje im wglądu w wskaźniki zużycia, prawa do kwestionowania odczytów ani realnych możliwości dochodzenia roszczeń, jeśli dane staną się nieuzasadnione.

Koszty posiadania sztucznej inteligencji (AI) w firmach, które nigdy nie miały funkcji FinOps, są, szczerze mówiąc, kompletnym chaosem. Jej wykorzystanie jest rozproszone między zespołami, często nieautoryzowane, i obsługiwane przez karty działowe, które nie przechodzą przez centralny dział zakupów. W rezultacie rachunek za AI nie jest pojedynczym rachunkiem, a piętnastoma rachunkami rozproszonymi w raportach wydatków i ukrytych budżetach IT, bez żadnej koordynacji między nimi.

Po raz pierwszy wiele zespołów finansowych uzyska prawdziwy obraz sytuacji, gdy ktoś zbierze dane i poda je publicznie. Dla wielu firm ten moment nadejdzie w sierpniu.

Firmy, które zaczynają się wycofywać – ograniczając pracownikom dostęp do inteligentnych narzędzi, ograniczając wykorzystanie bardziej zaawansowanych modeli i po cichu cofając licencje – nie robią tego dlatego, że sztuczna inteligencja przestała działać. Robią to, ponieważ model kosztów zaburzył opłacalność ekonomiczną, a obowiązujące umowy nie pozostawiają im żadnej dźwigni negocjacyjnej.

Konkretne rzeczy, na których powinni nalegać kupujący

Kupujący powinni teraz nalegać na kilka konkretnych rzeczy. Po pierwsze, jasne zapisy dotyczące powiadamiania o zmianie ceny – rzeczywiste zapisy, a nie ukryte w warunkach umowy – wymagające wyraźnego i wcześniejszego ostrzeżenia przed jakąkolwiek zmianą struktury cenowej. Po drugie, klauzule stabilności tokenizatora: zobowiązanie, że metoda obliczania amortyzacji nie zmieni się istotnie bez renegocjacji.

Co więcej, prawo do audytu danych o zużyciu powinno być zagwarantowane , a warunki udostępniania i transferu danych nie powinny wymagać batalii sądowej. Pozostaje jednak pytanie o siłę obecnych umów w obliczu zmian podstawowych mechanizmów pomiarowych. Podejrzewam, że większości z nich brakuje tej siły, ponieważ nikt, kto opracowywał umowy dotyczące sztucznej inteligencji w latach 2023 i 2024, nie przewidywał, że jednostka konsumpcji stanie się celem ruchomym.

Czas ma tu kluczowe znaczenie. Dwumiesięczny okres próbny OpenAI Codex, a także 50-procentowy wzrost przepustowości Anthropic, kończą się w połowie lipca. Oznacza to, że okno na obsługę dużej przepustowości jest już otwarte. Rozliczenia zaczną się jednak w sierpniu. Zespoły, które jeszcze nie zaplanowały budżetu na sztuczną inteligencję , wkrótce zmierzą się z tą rzeczywistością, niezależnie od tego, czy są na to przygotowane, czy nie.

Motywy wydawania pieniędzy

Firmy, które odniosą sukces w tym obszarze, to nie tylko te, które ograniczyły wydatki, ale te, które w pełni rozumieją, na co wydają pieniądze, dlaczego to robią i jaką wartość z tego czerpią. Co najważniejsze, to firmy, które elastycznie skonstruowały swoje umowy, aby zapewnić stabilność w obliczu zmieniających się okoliczności i przepisów.

Wymaga to zbudowania fundamentów, których większość nabywców rozwiązań AI nie zna: silnych, odpowiednich relacji z dostawcami, dedykowanego działu FinOps oraz umów skonstruowanych jako zakup usług, a nie subskrypcja oprogramowania. Te elementy są niezbędne do osiągnięcia sukcesu komercyjnego z AI.

Era stawek ryczałtowych dobiegła końca. Pytanie brzmi, czy umowy, funkcje finansowe i ramy prawne są gotowe na tę zmianę. Dla większości firm odpowiedź brzmi: nie. Jednak nadchodzące sierpniowe ustawy zmuszą wszystkich do poważnego przemyślenia tej kwestii.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.