4 popularne mity na temat komputerów PC, w które gracze wciąż, co zaskakujące, wierzą
Doświadczeni gracze znani są z nieustannego wysiłku, by wycisnąć z komputerów maksimum wydajności . Ale z oczywistych powodów – profesjonalny sprzęt do gier jest drogi, a jego atrakcyjność maleje z czasem, wraz z ewolucją grafiki w grach . W ciągu zaledwie trzech lub czterech lat nowsze, znacznie tańsze modele mogą prześcignąć maszynę za 3000 dolarów. Dlatego warto przekraczać granice swoich możliwości, aby osiągnąć te dodatkowe klatki na sekundę.
O ile ma to sens. Przesądy zdają się nieustannie pojawiać, zarówno wśród osób szczerze wierzących, jak i tych, które po prostu chcą uchodzić za mądre. Jeśli naprawdę chcesz zwiększyć swoją prędkość, unikaj wpadania w żadną z tych pułapek.
Więcej pamięci RAM zawsze jest lepsze
Rozsądnie gospodaruj budżetem
W obliczu gwałtownych wzrostów cen pamięci RAM warto przypomnieć, że nie należy automatycznie kupować jak największej ilości RAM-u, niezależnie od budżetu. Pamięć RAM jest niezbędna do gier, bez wątpienia. Gry takie jak Battlefield 6 i Cyberpunk 2077 wykorzystują ogromne ilości map, modeli i danych graficznych, a zbyt mała ilość pamięci RAM może poważnie wpłynąć na wydajność. Czasy, gdy 8 GB wystarczało, już dawno minęły. Nawet 16 GB jest ryzykowne, zakładając, że planujesz uruchamiać inne aplikacje w tle.
Ale powyżej 32 GB, korzyści z obecnych gier są minimalne lub wręcz żadne. Po prostu nie wymagają aż tyle. Na moim laptopie z 32 GB pamięci RAM, procesorem Intel Core Ultra 7 255HX i mobilną kartą graficzną Nvidia RTX 5070 mogę komfortowo grać w grę taką jak Battlefield na wysokich detalach z wieloma aplikacjami działającymi w tle, w tym Spotify. Nie rozważałbym rozbudowy do 64 GB lub 128 GB, chyba że chciałbym później edytować projekt wideo 4K.
Po przekroczeniu 32 GB, w przypadku obecnych gier korzyści są minimalne lub nie występują wcale.
Rozbudowa pamięci RAM może być cenna dla przyszłego bezpieczeństwa, ale prawdopodobnie miną lata, zanim 64 GB stanie się nowym standardem. Na razie pieniądze zaoszczędzone przy 32 GB można zainwestować w szybszy procesor lub kartę graficzną, nowy monitor albo po prostu lepszą klawiaturę. Nie ma sensu kupować wysokiej klasy komputera do gier, jeśli nie lubisz go obsługiwać. Jeśli pracujesz z domu, tak jak ja, możesz być zaskoczony, jak bardzo wygodna i responsywna klawiatura może usprawnić Twój proces pracy.
Jednym z aspektów pamięci RAM, w który warto zainwestować, jest szybkość. W niektórych grach pamięć DDR5 może oferować znaczną poprawę w porównaniu z DDR4. Jednak biorąc pod uwagę, że 64 GB pamięci DDR5 kosztuje tyle samo, co kompletny komputer, DDR4 może być akceptowalnym kompromisem. Naprawdę nie potrzebujesz DDR5, jeśli skupiasz się na grach niezależnych.
Wzmacniacze gry są niezbędne
Nic specjalnego się nie dzieje
Dla mnie, przynajmniej, istnieje zaskakująco wiele aplikacji, które obiecują radykalną poprawę wydajności w grach. Należą do nich autorskie narzędzia producentów komputerów PC, takich jak Lenovo i Razer , a także różne programy firm trzecich, które chcą na nich zarobić. Nie mówię tu o czystych narzędziach do podkręcania, żeby było jasne – te „wzmacniające” aplikacje obiecują dodatkowe sztuczki programowe, aby zwiększyć liczbę klatek na sekundę.
Brudny sekret polega na tym, że bardzo niewiele z tych aplikacji, jeśli w ogóle jakaś istnieje, potrafi coś, czego nie mógłbyś zrobić sam.
Brudny sekret polega na tym, że bardzo niewiele, jeśli w ogóle, z tych aplikacji robi coś, czego nie da się zrobić samemu. Na przykład, aby zmniejszyć obciążenie systemu Windows 11 , wystarczy włączyć tryb gry i zamknąć wszystkie niepotrzebne aplikacje działające w tle. Tryby zasilania w oprogramowaniu pozwalają priorytetyzować wydajność, a aplikacje AMD i Nvidia pozwalają podkręcić kartę graficzną z minimalnym wysiłkiem.
Możesz potrzebować zewnętrznych narzędzi do podkręcania, aby w pełni wykorzystać możliwości swojego komputera, ale zachowaj ostrożność. Przekroczenie limitów temperaturowych komputera może prowadzić do niestabilności, a nawet przedwczesnej awarii niektórych podzespołów. Jeśli nie chcesz wydawać pieniędzy na zaawansowane systemy chłodzenia, najlepiej pozostać przy rozwiązaniach oferowanych przez AMD , Nvidia i Microsoft . Nawet wtedy warto zrezygnować z podkręcania, aby przedłużyć żywotność komputera.
Zawsze należy kupować najnowszą generację procesorów graficznych.
Często, ale nie zawsze
Kiedyś ten mit był prawdziwy, ale to było zanim Nvidia, dzięki sztucznej inteligencji i kryptowalutom, przekształciła się ze specjalisty od GPU w najcenniejszą firmę na świecie. Wiele z jej układów GPU jest wykorzystywanych do celów innych niż gry, a poza ogólnymi ulepszeniami, zakup najlepszego może być zaporowo drogi. Karta RTX 5080 wielkości komputera stacjonarnego kosztuje ponad 1000 dolarów (jeśli masz szczęście), a 5090 zaczyna się od 2000 dolarów. Opłaca się to tylko wtedy, gdy pieniądze nie grają roli lub gdy absolutnie potrzebujesz tej mocy dla swojej firmy. Nawet RTX 5070 Ti może wydawać się absurdalnie drogi – 750 dolarów.
Karty graficzne Nvidii z serii 40 nadal są wystarczająco dobre do wielu gier, a przy tym są tańsze, choć nie wybrałbym niczego niższego niż 4070.
Karty Nvidii z serii 40 są nadal wystarczająco dobre do większości gier, a jednocześnie bardziej przystępne cenowo, choć nie wybrałbym niczego poniżej 4070. Co ważniejsze, w niektórych zastosowaniach możesz sobie pozwolić na kartę z dodatkową pamięcią VRAM . O ile 8–12 GB może wystarczyć, jeśli trzymasz się rozdzielczości 1440p, gry 4K wymagają 16 GB lub więcej. Karta RTX 4080 z 16 GB pamięci również nie będzie tania, ale będzie droższa niż odpowiednik 5080.
Inną opcją jest użycie jednego z procesorów graficznych AMD Radeon. Zazwyczaj ustępują one Nvidii, jeśli zależy Ci na najwyższej liczbie klatek na sekundę, ale cena 600 dolarów za kartę Radeon RX 9070 XT z 16 GB RAM nie jest czymś, co można lekceważyć.
Ekrany 144 Hz albo nic!
Chyba, że masz nadludzki wzrok!
Zdecydowanie powinieneś wybrać monitor 120 Hz, jeśli Twój budżet na to pozwala. Chociaż 60 Hz technicznie wystarcza do płynnego wyświetlania 60 klatek na sekundę, to po przekroczeniu tej wartości w grze mogą wystąpić zniekształcenia obrazu, takie jak rozrywanie ekranu. Możesz temu zaradzić, włączając V-Sync i/lub ustawiając własną częstotliwość odświeżania, ale nie jest to rozwiązanie idealne ani nawet konieczne, ponieważ panele 120 Hz stają się coraz powszechniejsze.
Nie ma problemu, jeśli monitor, który rozważasz, obsługuje częstotliwość 144 Hz, ale priorytetem powinny być takie rzeczy jak rozmiar, rozdzielczość, jasność, czas reakcji i technologia panelu.
Fani e-sportu mogą mieć pewną motywację do zakupu monitora 144 Hz (lub lepszego), ale dla reszty z nas powinno to być priorytetem drugorzędnym. Częstotliwość 120 Hz jest wystarczająco płynna, więc trudno, a wręcz niemożliwe, zauważyć różnicę. Aby uruchomić grę z częstotliwością 144 klatek na sekundę, masz trzy opcje: absurdalnie drogą kartę graficzną, niższą rozdzielczość lub pozostanie przy starszych grach.
Nie ma problemu, jeśli monitor, który rozważasz, obsługuje częstotliwość odświeżania 144 Hz, ale priorytetem powinny być takie rzeczy jak rozmiar, rozdzielczość, jasność, czas reakcji i technologia panelu. Osobiście wolałbym mini monitor LED 1440p z częstotliwością odświeżania 120 Hz niż monitor LCD 1080p z częstotliwością odświeżania powyżej 200 Hz. Mini monitor LED prawdopodobnie będzie wyglądał lepiej, niezależnie od tego, co robisz. A w przypadku rozdzielczości 4K, najlepsze częstotliwości odświeżania często wiążą się z bardzo wysoką ceną.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.