Po zainstalowaniu Pi-hole w mojej sieci domowej miałem wrażenie, że internet jest gdzie indziej.
Jeśli to czytasz, Twój internet prawdopodobnie działa. Prawdopodobnie korzystasz z modemu dołączonego do pakietu internetowego. Być może nawet dodałeś własny router. Ale jest jedna zmiana, która ma potencjał zrewolucjonizować Twoją sieć domową i wszystko, do czego się podłączasz. I jak to często bywa w takich przypadkach, jest to system nazw domen (DNS) . To zawsze DNS.

Zazwyczaj wszystkie Twoje urządzenia, od telefonów po komputery i inteligentne akcesoria domowe, korzystają z serwerów DNS dostarczanych przez Twojego dostawcę usług internetowych (ISP). Alternatywnie możesz skorzystać z serwerów DNS innych firm. Google i Cloudflare należą do najpopularniejszych opcji i często są szybsze i bardziej niezawodne niż serwery Twojego dostawcy usług internetowych.
Ale chciałem mieć większą kontrolę i lepszą wydajność, więc skonfigurowałem własne serwery. Obecnie moja sieć domowa działa na dwóch serwerach DNS Pi-hole z maszynami wirtualnymi Ubuntu. Teraz, gdy doświadczyłem korzyści, nigdy więcej nie wrócę do serwerów innych firm.
Moja sieć wymaga tego, co najlepsze.
Nie ma czegoś takiego jak „za szybko”.
Podejrzewam, że moja sieć domowa jest bardziej obciążona niż większość innych. Jako osoba pracująca z domu, muszę móc na niej polegać. Pod względem sprzętowym, mój system mesh, oparty na punktach dostępowych Netgear Wi-Fi 7 Orbi z serii 970, jest więcej niż wystarczający. Jest niesamowicie szybki, a dzięki trzem punktom dostępowym nawet mistrz chowanego miałby problem ze znalezieniem miejsca, w którym nie byłoby zasięgu Wi-Fi. Pod tym względem jestem zabezpieczony.
Jednak każde urządzenie podłączone do systemu Orbi nadal musi wiedzieć, co zrobić, gdy potrzebuje uzyskać dostęp do strony internetowej lub usługi online. A urządzeń mamy naprawdę wiele.
Razem z żoną mamy dwa iPhone'y i dwa Apple Watche, a do tego MacBooka Pro, który prawie zawsze jest w domu. Streamujemy też wszystkie nasze programy telewizyjne, więc Apple TV działa. Nasz najmłodszy syn uczęszcza do szkoły online, więc jego laptop też jest podłączony. A, i jego iPad na przerwach. Wieczorem, dzięki mojemu najstarszemu synowi, dodajemy komputer gamingowy, kolejnego iPhone'a i trzeciego Apple Watcha. A nie wspomnieliśmy jeszcze o wszystkich inteligentnych światłach, głośnikach, kamerach i innych urządzeniach, które po cichu działają cuda.
To wszystko oznacza, że moja sieć domowa jest stale obciążona, a cisza panuje tylko wtedy, gdy wszyscy śpimy. Nawet wtedy komputery są kopiowane zapasowo, a aktualizacje pobierane, więc sieć rzadko jest pusta. Przy takiej aktywności chciałem mieć pewność, że korzystanie z niej będzie jak najlepsze, i to doprowadziło mnie do Pi-hole.
Większa kontrola nad tym, jak urządzenia korzystają z mojej sieci
że to Zawsze DNS

Pi-hole, jak sama nazwa wskazuje, został pierwotnie zaprojektowany jako lekki serwer DNS, który mógł działać na energooszczędnych urządzeniach Raspberry Pi. W rzeczywistości można go zainstalować praktycznie na każdym urządzeniu. Niezależnie od tego, na jakim urządzeniu go zainstalujesz, otrzymasz serwer DNS wraz z innymi opcjonalnymi funkcjami, w tym przydatnym serwerem DHCP .
Hostowanie serwera DNS lokalnie ma kilka zalet. Jedną z nich jest szybkość, ponieważ urządzenia szybciej pobierają żądanie DNS z serwera lokalnego niż z serwera zlokalizowanego gdzieś w internecie. Szybkość wynika również z buforowania, a to właśnie ten aspekt naprawdę zmienia zasady gry.
Za każdym razem, gdy urządzenie próbuje połączyć się ze stroną internetową, najpierw wysyła żądanie DNS. Jednak w przypadku serwera Pi-hole zwracany adres IP jest tymczasowo przechowywany jako odpowiedź do wykorzystania w przyszłości. Przy kolejnym żądaniu do tej samej strony, Pi-hole wie już, który adres IP wysłać. Wszelkie wpisy DNS zwrócone z pamięci podręcznej Pi-hole są przetwarzane niezwykle szybko. Mówimy o kilku mikrosekundach zamiast dziesiątek, a nawet setek milisekund.
Choć może się wydawać, że to niewiele czasu, prawdziwe korzyści tkwią w całości. Możesz być zaskoczony liczbą zapytań DNS, które Twoje urządzenia wysyłają każdego dnia. Weź pod uwagę wszystkie te zapytania, a te milisekundy wkrótce przełożą się na realne oszczędności czasu.

Hosting własnego serwera DNS niesie ze sobą również inne korzyści. Jako rodzic nastolatka i osoby, która wkrótce dorośnie, lubię mieć bezpośrednią kontrolę nad tym, które zapytania DNS są zwracane, a które nie. Blokując konkretne żądanie DNS, można skutecznie uniemożliwić dostęp do całej witryny lub aplikacji. Łatwo zrozumieć, gdzie może to być przydatne.
To samo podejście można zastosować do blokowania reklam. Jeśli wiesz, które serwery obsługują reklamy danej witryny, możesz zablokować żądania DNS do tych serwerów. Jeśli Twoje urządzenie nie może połączyć się z serwerem hostującym reklamę, nie będzie mogło jej załadować. Jasne, może to przypominać rozłupywanie orzechów młotem kowalskim, ale działa. Co najważniejsze, działa na każdym urządzeniu w mojej sieci domowej bez żadnej dodatkowej konfiguracji z mojej strony.
Jest też ważny aspekt prywatności, którego nie można pominąć. Mając dom pełen inteligentnych akcesoriów i pracę, która wiąże się z ciągłym pojawianiem się nowych urządzeń, lubię wiedzieć, do czego służą te urządzenia.
Wszyscy słyszeliśmy przerażające historie o tanich urządzeniach podłączonych do internetu, wysyłających dane do losowych serwerów. Albo o robotach odkurzających łączących się z niepotrzebnymi serwerami tylko po to, by posprzątać podłogi. Dzięki Pi-hole mogę dokładnie zobaczyć, z którymi serwerami łączą się te urządzenia i, jeśli zechcę, całkowicie zablokować te połączenia.
Pi-hole (lub dwa) na ratunek
Jeden to nic, a dwa to jeden.

Przyznam się bez bicia, że moja konfiguracja Pi-hole jest przesadzona i większość ludzi nie musi się tak bardzo wysilać. Chciałem jednak mieć pewność, że mam zapas na wypadek, gdyby coś poszło nie tak.
Dlatego mam dwie uruchomione instancje Pi-hole, każda na własnej maszynie wirtualnej Ubuntu. Używam VirtualBox jako hiperwizora, głównie dlatego, że dobrze współpracuje ze starszym komputerem Mac mini z procesorem Intel i7 jako komputerem hostującym. Z 32 GB pamięci RAM, radzi sobie doskonale.
Dwie instancje Pi-hole działają w konfiguracji podstawowej i pomocniczej. Jeśli instancja podstawowa z jakiegokolwiek powodu ulegnie awarii, instancja pomocnicza automatycznie zacznie akceptować żądania DNS.
Tego samego nie można powiedzieć o DHCP, ponieważ ta rola jest specyficzna dla bazowej instancji Pi-hole. Nie chcę uruchamiać dwóch serwerów DHCP jednocześnie, więc muszę znaleźć rozwiązanie awaryjne do dystrybucji nowych adresów IP. I w końcu to zrobię.
Chociaż mógłbym pozwolić routerowi obsługiwać DHCP, całkowicie eliminując problem, to niesie to ze sobą szereg problemów. Pi-hole oferuje o wiele bardziej szczegółowe zarządzanie DHCP niż mój router, więc jestem zadowolony z obecnej sytuacji.
Maszyny wirtualne, ale z realnymi korzyściami
Po co komu stojaki serwerowe?

Moja sieć domowa jest skonfigurowana w ten sposób od prawie roku i to prawdziwe odkrycie. Wydajność zapewniana przez lokalnie przechowywane odpowiedzi DNS jest absolutnie fantastyczna. Zauważam te znaczne opóźnienia, gdy moja przeglądarka internetowa czeka na odpowiedź DNS, na przykład gdy korzystam z sieci Wi-Fi znajomego.
Uwielbiam też to, że mogę otworzyć panel sterowania Pi-hole i zobaczyć dokładnie, co dzieje się w mojej sieci. Widzę, z których stron korzystają nasze urządzenia i kiedy to robią. Już samo to przyłapało mojego najstarszego syna na graniu w gry, kiedy powinien spać. Pi-hole zawsze mnie obserwuje!
Teraz lepiej rozumiem, jak bardzo obciążona jest moja sieć. W ciągu ostatnich 24 godzin odebrano 141 934 żądania DNS ze wszystkich naszych urządzeń podłączonych do sieci. Ale to dopiero początek.
Spośród tych żądań ponad 29 000 zostało zablokowanych. To około 20% wszystkich żądań DNS. Każde z tych zablokowanych żądań mogło być reklamą, której moje dzieci nie potrzebowały. Albo danymi o tym, jak moja żona korzysta z telefonu, które nie zostały przesłane do brokera danych tylko dlatego, że otworzyła aplikację.
Po użyciu Pi-hole…
Niezależnie od tego, czy jesteś informatykiem, czy po prostu lubisz eksperymentować, gorąco polecam uruchomienie własnego serwera DNS Pi-hole. Jest to szczególnie ważne, jeśli masz wiele urządzeń lub chcesz uniknąć bardziej natarczywych reklam w sieci. Pi-hole nie zablokuje wszystkiego, ale to dobry początek.
A kto wie, może wskaże kogoś, kto gra w Arc Raiders o 2 w nocy, tak jak to zrobił ze mną.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.