Waymo przygotowuje grunt pod rewolucję w dziedzinie taksówek autonomicznych.
W ostatnich latach Waymo systematycznie podejmowało działania zmierzające do osiągnięcia długo oczekiwanego celu, jakim jest zrewolucjonizowanie transportu miejskiego poprzez wdrożenie w pełni autonomicznej, skalowalnej i zrównoważonej usługi transportu pasażerskiego.
Firma należąca do Alphabetu poczyniła kolejny krok w tym kierunku, otwierając nową fabrykę pojazdów w metropolii Phoenix w Arizonie we współpracy z producentem samochodów Magna.
W nowym zakładzie o powierzchni 239 000 stóp kwadratowych powstaną tysiące samochodów Jaguar I-PACE wyposażonych w całkowicie autonomiczną technologię Waymo, Jak podaje Waymo, W poniedziałkowym wpisie na swojej stronie internetowej.
Firma poinformowała, że obecnie posiada ponad 1,500 pojazdów autonomicznych w San Francisco, Los Angeles, Phoenix i Austin, zapewniając użytkownikom ponad 250 000 płatnych przejazdów. Waymo planuje również uruchomienie usługi w Atlancie, Miami i Waszyngtonie w przyszłym roku.
Do tych nowych miast trafi prawdopodobnie wiele z ponad 2,000 w pełni autonomicznych pojazdów I-PACE, które zjadą z linii produkcyjnej w 2026 roku.
„Jesteśmy dumni, że możemy udostępnić tę technologię – kiedyś uważaną za science fiction – użytkownikom Plus i osobom korzystającym z taryf Plus w całym kraju” – powiedział Waymo.
Prezes Alphabetu, Sundar Pichai, niedawno zasugerował, że rozważa udostępnienie swoich autonomicznych pojazdów do użytku osobistego i rozmawia na ten temat z Toyotą . Chociaż bariery regulacyjne dla pojazdów w pełni autonomicznych wciąż są wysokie, ten scenariusz prawdopodobnie jest jeszcze odległy.
Waymo wydaje się dobrze radzić sobie w wysoce konkurencyjnym sektorze. Kilku konkurentów – między innymi należący do General Motors Cruise i wspierany przez Forda i VW Argo AI – uznało zadanie stworzenia powiązanych technologii i usług za zbyt trudne, co zmusiło ich do zamknięcia działalności odpowiednio w 2024 i 2022 roku.
Jednak sytuacja firmy Waymo również nie była usłana różami. Różne incydenty związane z technologią na drogach publicznych doprowadziły do wzmożonej kontroli ze strony organów regulacyjnych.
Chociaż wiele badań wskazuje, że autonomiczne pojazdy Waymo są bezpieczniejsze niż kierowcy, najnowsze badania przeprowadzone przez profesor Missy Cummings, dyrektor Centrum Autonomii i Robotyki na Uniwersytecie George’a Masona, pokazują, że choć Waymo radzi sobie lepiej niż kierowcy w ramach systemów współdzielonych przejazdów, jego wskaźnik wypadków – około 1,000 na 100 milionów mil – jest nadal gorszy niż przeciętnego kierowcy.
Cummings podkreślił jednak, że porównywanie bezpieczeństwa pojazdów autonomicznych do kierowców jest problematyczne z naukowego punktu widzenia, ponieważ ludzie pokonują biliony mil rocznie, podczas gdy samochody autonomiczne pokonują ich dziesiątki milionów, co sprawia, że obecne porównania są statystycznie nieważne.
Technologia samochodów autonomicznych poczyniła w ostatnich latach niesamowite postępy, jednak jej ograniczona zdolność do radzenia sobie ze wszystkimi scenariuszami ruchu drogowego i warunkami pogodowymi oznacza, że minie jeszcze trochę czasu, zanim organy regulacyjne przyznają firmom takim jak Waymo większą swobodę operacyjną.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.