Skyblivion: Więcej emocji po Oblivion Remastered
W tym tygodniu Bethesda zaskoczyła fanów (a przynajmniej tych, którzy nie śledzą branżowych plotek) zaskakującą premierą The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered . Projekt oddaje hołd klasycznemu RPG-owi z 2006 roku, poddając go gruntownej przeróbce w oparciu o silnik Unreal Engine i dodając kilka stylowych ulepszeń podnoszących jakość rozgrywki. To kompletny remaster i, w pewnym sensie, dokładnie ta sama gra, pełna tych samych uroczych dziwactw, które od dekad napędzają kompilacje na YouTube. Dla wielu fanów oryginału jest to prawdopodobnie ostateczny remaster, który daje nam ostateczne słowo w kwestii klasyka.
Ale to nie ostatni raz, kiedy zobaczymy remake Obliviona . Od ponad dekady grupa oddanych fanów pracuje nad pełnowymiarowym remakiem Obliviona w ramach gry Skyrim , zatytułowanym Skyblivion . Chociaż może się wydawać, że Bethesda właśnie zakończyła ten projekt, jestem nim bardziej zainteresowany niż po stosunkowo mało ambitnym Oblivionie Remastered .
Każdy, kto śledził projekt od 2012 roku, powie ci, że droga do Skyblivion była skomplikowana. Zajmuje się nią w całości TESRenewal, społeczność wolontariuszy modderów napędzana miłością do gry. Nie mogę powiedzieć, że cel jest prosty, ale jest jasny i prosty: odtworzyć całość Oblivion na silniku Skyrim: Special Edition . Każde miasto, każda postać, każde zadanie — wszystko jest odbudowywane ręcznie. To ciężka praca sama w sobie, ale było to jeszcze trudniejsze do osiągnięcia, niż możesz sobie wyobrazić. To zasługa długiej historii aktualizacji Skyrima przez Bethesdę co kilka lat, praktyki, która okresowo paraliżowała postępy zespołu. TESRenewal pozostało nieugięte pomimo tych trudności, zaczynając od nowa ze świeżym projektem, zamiast się poddać.

Ta historia rozwoju zawsze czyniła Skybliviona atrakcyjnym, ale widzę go w nowym świetle po wydaniu Oblivion Remastered . Dla porównania, oficjalny podwójny remake Bethesdy to w dużej mierze standardowy remake, który wydaje się bardziej rozsądną decyzją biznesową. Jasne, wygląda świetnie i zawiera kilka mile widzianych ulepszeń jakościowych, ale nie robi wiele, abym spojrzał na Obliviona w nowym świetle lub docenił go inaczej. To wierny remake, który stanowi dobrą wymówkę, aby ponownie zagrać w i tak już świetną grę RPG z większością jej dziwacznych wad nienaruszonych. Można by zagrać w wersję z 2006 roku i wyjść z praktycznie takim samym doświadczeniem, z wyjątkiem folderu pięknych zrzutów ekranu.
Zastanawiałem się, czego tak naprawdę oczekuję od remake'u. Wcześniej odpowiadałem, że chcę, aby gra była taka, jaką ją zapamiętałem, i Oblivion Remastered idealnie do tego pasował. Ale im bardziej studia gier polegały na takich projektach, aby zwiększyć swoje kwartalne zyski, tym bardziej ewoluowało moje stanowisko. Obecnie chcę, aby remake pogłębił moją relację z grą. Chcę, aby w jakiś sposób zmienił sposób, w jaki ją postrzegam, lub dodał nowy wymiar do mojej interpretacji. Właśnie dlatego tak bardzo lubię kontrowersyjny remake Final Fantasy VII od Square Enix. Odważyli się zinterpretować grę RPG z 1997 roku i rozpoczęli dialog z grą, zamiast po prostu naśladować jej styl. Znam ludzi, którzy absolutnie nienawidzą Final Fantasy VII Rebirth i uważają, że błędnie interpretuje materiał źródłowy, ale nie uważam tego za coś złego. Po prostu oznacza to, że dyskusja zyskuje nową perspektywę. Oblivion Remastered nie ma tej przewagi i wyobrażam sobie, że większość graczy z długim stażem uzna go za przyjemny.
Z drugiej strony, Skyblivion przyjmuje odważniejsze podejście, czego właśnie oczekuję od remake'u w dzisiejszych czasach. Nie ma on na celu jedynie dogonienia oryginału w przypadku współczesnych gier za pomocą powierzchownych aktualizacji graficznych; stawia pytanie: Jak wyglądałby Oblivion, gdyby jego akcja rozgrywała się w Skyrimie? To naprawdę intrygujące pytanie. Skyrim od dawna jest chwalony za zrewolucjonizowanie współczesnego gatunku gier z otwartym światem, ale wiele jego fundamentów zostało położonych najpierw na Oblivionie. W jaki sposób remake w stylu Skybliviona potwierdziłby ten fakt? Czy byłby całkowicie świeży, pokazując nam, jak bardzo różnią się te dwie gry, czy też byłby identyczny, ujawniając znacznie mniejszą różnicę między nimi? Jak historycznie niedokładny świat Obliviona zmieniłby się w nowym silniku i co by nam to powiedziało o tym, co Bethesda osiągnęła, przenosząc się do Skyrima? Te pytania zmienią naszą ocenę obu gier.
Co mnie najbardziej ekscytuje, to fakt, że Skyblivion jest z samej swojej natury głęboką reinterpretacją. Pokazuje nam, jak wygląda The Elder Scrolls z perspektywy moderów, czyli społeczności, która od dawna traktuje tę serię jak kawałek gliny, z którego można ją uformować. To zupełnie inna perspektywa od tej, którą widzimy w Oblivion Remastered, grze stworzonej przez ogromne studio, które skupiło się na przekazaniu kluczowego fragmentu swojej historii współczesnej publiczności. Priorytety tych dwóch mocarstw będą zupełnie różne. Jeden z nich musi sprzedać się w milionach egzemplarzy do końca maja, drugi zaś pochodzi od fanów, którzy pragną, aby ich marzenie się spełniło. Jak każdy z nich wpłynie na kształt Oblivion? Dzięki Oblivion Remastered będziemy mogli to teraz bezpośrednio porównać. Bethesda nie uczyniła ze Skybliviona gry zbędnej; W rzeczywistości stanie się to ważniejsze niż kiedykolwiek, gdy w końcu zostanie wydane.
Myślę, że Bethesda również to rozumie. Studio nie tylko wsparło TES Renewal; dało projektowi swoje błogosławieństwo i udostępniło zespołowi kod do remastera. To dalekie od wrogiej relacji, jaką widzieliśmy między Nintendo a zespołem stojącym za AM2R w 2016 roku, kiedy fanowski remaster Metroid 2: Return of Samus został odłożony na półkę, aby zrobić miejsce dla własnej wersji Nintendo. Fani powinni mieć możliwość wyrażenia własnych opinii na temat gry, ponieważ nie zastępuje to oficjalnego remastera. Te dwa podejścia mogą i powinny ze sobą współgrać, dając nam jaśniejszy obraz gry i pełniejsze zrozumienie z wielu perspektyw.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.