Sinking City 2 przeraził mnie bardziej niż Resident Evil Requiem

Najważniejsze rzeczy, które musisz wiedzieć

  • Gra charakteryzuje się złożoną eksploracją dużych, ciągle zmieniających się obszarów, a umiejętnie narastająca presja sprawia, że ​​powrót do początku jest pełen przerażających niespodzianek i nowych wrogów.
  • The Sinking City 2 oferuje współczesne doświadczenie survival horroru w stylu Resident Evil 2 Remake, w którym do generowania grozy wykorzystuje się nieznane, a fabuła koncentruje się na wyjątkowej romantycznej relacji między dwójką partnerów.
  • Gra opiera się na eksploracji skomplikowanych obszarów wypełnionych zagadkami i opcjonalnymi ulepszeniami, inspirowanymi mechanizmami śledczymi, takimi jak mapowanie myśli, gdzie ulepszenia często obejmują starannie zaprojektowane momenty odwrotu, mające na celu zwiększenie grozy.

Nierozsądnie pozwoliłem, by mój ekwipunek się zapełnił, podczas gdy The Sinking City 2 bezlitośnie opróżniało moją amunicję. Wróciłem po swoich śladach, ale droga do bezpiecznego pokoju była długa, a Plus nieumarłych – kolorowy, nasiąknięty wodą i rozdęty – pędził ku mnie przez na wpół zalane przestrzenie, jeszcze bardziej niż wcześniej. Zanim zdążyłem dotrzeć w bezpieczne miejsce i połączyć zasoby z ekwipunku, by stworzyć Plus amunicji lub przedmiotów leczniczych, nagle pojawił się nowy typ wroga i rzucił mną przez pokój. Krzyknąłem, opróżniając resztki moich kul w każdą część jego rybiej skóry, która wydawała się słabym punktem. The Sinking City 2 naprawdę posiada esencję survival horroru, która stawia go na równi ze współczesnymi grami Resident Evil i Silent Hill.

Nie ulega wątpliwości, że The Sinking City 2 czerpie inspirację z obu tych serii horrorów. Chwilami gra sprawia wrażenie listu miłosnego do kultowych momentów survival horroru, sprytnie zapożyczając niektóre z ich najlepszych cech — od kolorowych map z remake'u Resident Evil 2 , które ułatwiają poszukiwaczom przedmiotów wykonywanie zadań, po wczesną sekcję osadzoną na zalanych ulicach Arkham, przypominającą wędrówkę po miejskich porannych godzinach z remake'u Silent Hill 2. Zarządzanie ekwipunkiem, bezpieczne pomieszczenia i skrzynie z przedmiotami — wszystko to jest dostępne — w tym receptury rzemieślnicze, które dzielą zasoby między amunicję i zdrowie, co oznacza, że ​​musisz podejmować bolesne decyzje o tym, czego najbardziej potrzebujesz, aby zapuścić się w nieznane. Jednak The Sinking City 2 wykorzystuje inspirowany Lovecraftem motyw i kosmiczny horror, aby przewyższyć swoich współczesnych.

Dlaczego warto zaufać DzTecnium – Gaming

Gry survival horror fascynują mnie od czasu pierwszego Silent Hilla na PS1, choć dziś boję się ich nieco mniej. Uwielbiam też gry o Sherlocku Holmesie od Frogwares i pierwsze The Sinking City bardzo mi się podobało. Ostatnio spędziłem sporo czasu grając w znakomite Resident Evil Requiem i Silent Hill 2. Korzystając z kodu na PS5 dostarczonego przez wydawcę, moje pierwsze doświadczenie z The Sinking City 2 zajęło mi niecałe 10 godzin i od tamtej pory zgłębiam zawartość po zakończeniu gry. – Recenzent: Oscar Taylor-Kent

Uczucie tonięcia

Szybkie fakty

Data wydania: 18 sierpnia 2026 r
Platformy: komputer stacjonarny, PS5, Xbox Seria X
Deweloper: wewnętrzny
wydawca: Frogwares

Istotą tego, co czyni świetne gry survival horror niesamowitymi, jest ostatecznie nieprzewidywalność tego, co nastąpi. To właśnie dzięki temu używanie broni w Resident Evil Requiem było tak ekscytujące w pierwszych minutach. Jednak teraz znam już tak dobrze serię Resident Evil i gry z serii Silent Hill, że wiem, czego się spodziewać nawet w nowych odsłonach.

Piękno The Sinking City 2 podczas mojego pierwszego podejścia polega na tym, że nie wiem, co się wydarzy, pomimo znanych elementów gatunku. To może być kontynuacja, ale jej poprzedniczka była grą detektywistyczną z otwartym światem, która niewiele ma wspólnego z poprzednią grą pod względem mechaniki. W rzeczywistości, pomimo dobrych pomysłów, gra wydawała się nieco toporna – zwłaszcza gdy zmuszała gracza do walki. Choć The Sinking City 2 szanuje klasyczny survival horror, rozgrywka jest cudownie nowoczesna, z dynamiczną akcją i efektownymi strzelaninami, które pozwalają łatwo przejść od innych współczesnych gier z tego gatunku – gra sprawia wrażenie bardziej remake'u Resident Evil 2 niż po prostu Resident Evil 2.

Historia jest prosta. Kiedy coś idzie nie tak podczas rytuału snu odprawianego przez tajemniczych partnerów i kochanków Calvina Rafferty'ego i Faye Bennett, Calvin budzi się sam. Poszukiwania lekarstwa dla swojej ukochanej prowadzą go do eksploracji mrocznych zakątków Arkham, miasta spustoszonego przez nadprzyrodzone powodzie, które przynoszą koszmary z głębin. Jedyni ludzie, którzy nie zostali ewakuowani, w tym Calvin, są w poważnym niebezpieczeństwie.

Calvin i Fay jedzą kolację w The Sinking City 2.

Faye wciąż odgrywa ważną rolę w fabule, a pozytywne oddanie pary wydaje się wręcz rewolucyjne w grach survival horror – bardziej przypomina Ricka i Evelyn z Mumii z lat 90. niż jakikolwiek związek w Silent Hill. Oznacza to również, że pomimo kosmicznej dziwności, która nawiedza Arkham, Calvin jest podekscytowany i gotowy stawić czoła każdemu nowemu zagrożeniu z pewnego rodzaju chorobliwą ciekawością. Czy te ciała żyją? Żyją.

Slithery – groteskowe stworzenia, które łączą w sobie wygląd gigantycznych ślimaków i węży morskich – są siłą napędową wielu głównych zombiepodobnych wrogów, z którymi Calvin będzie musiał się zmierzyć w swojej misji zdobycia zakazanej wiedzy. Te stworzenia wślizgują się w ciała zmarłych, ożywiając ich, by mogli potykać się, biec i turlać w twoim kierunku. Nawet główni wrogowie mogą zadać druzgocące obrażenia, jeśli wpadniesz w ich szpony.

Strzały w głowę nie są tutaj rozwiązaniem. Zamiast tego, gdy Slither jest aktywny, tworzy na ciałach wrogów ropiejące masy, co oznacza, że ​​słabe punkty mogą pojawić się w dowolnym miejscu. Na normalnym poziomie trudności te stworzenia poruszają się na tyle chaotycznie, że wyeliminowanie nawet kilku jest niezwykle trudne, nie mówiąc już o całej grupie. Ta mechanika jest genialna przez większość czasu, choć czekanie na pojawienie się nowej ropiejącej masy może być momentami sztucznie nużące. W wielu momentach w The Sinking City 2 amunicja i zdrowie wydają się tak skąpe, że musiałem poważnie rozważać, których wrogów warto wysadzać w powietrze, a których po prostu unikać.

W The Sinking City 2 Slither Pawn podchodzi do Calvina, mierząc do niego z broni.

Ponieważ Slithery pojawiają się nawet po zabiciu. Nadal nie do końca rozumiem, jak działa ten mechanizm, ale te odrażające, robakopodobne stworzenia, które wyłaniają się z pokonanego wroga, mogą szybko rzucić się na nowe zwłoki, aby je ożywić, przez co niektóre obszary przypominają rzeźnie ze względu na ogromną liczbę Slitherów, które wciąż się pojawiają. Potężny atak wręcz z tupnięciem można użyć na wrogach, którzy padli na ziemię (strzelanie w ich nogi jest zawsze opcją), ale może on również zmiażdżyć Slithery, potencjalnie uniemożliwiając im dalsze poszukiwania nowych żywicieli.

Ale jest też mnóstwo pełzających stworzeń wijących się po podłodze w niektórych obszarach, przez co aktywne trudno zauważyć. Czy miażdżenie nieaktywnych pełzaczy zanim pojawią się wrogowie w ogóle pomaga, czy problem dotyczy tylko tych, które już weszły do ​​ciał? Ku mojej uciesze, nie mam pewności, a podczas eksploracji niektórych gęściej zaludnionych obszarów The Sinking City 2, które wymagają sporo ruchu tam i z powrotem, aby zarządzać przedmiotami, zawsze byłem w stanie przyjemnego oczekiwania. Prawdopodobnie krzyczałem więcej w tej grze niż podczas grania w Resident Evil 4 remake lub Silent Hill f . Nie uważam tej gry za lepszą od którejkolwiek z nich, ale te klasyczne krzyki oldschoolowego survival horroru z pewnością coś znaczą.

Złożona podróż eksploracyjna

Calvin patrzy na zamknięte drzwi z dziwnym urządzeniem wyświetlającym ekran z twarzą kobiety w grze The Sinking City 2

Rozgrywka w Sinking City 2 koncentruje się przede wszystkim na eksploracji serii rozległych obszarów, które przekształcają się w skomplikowane przestrzenie wypełnione tematycznymi kluczami, zagadkami i mnóstwem opcjonalnych ulepszeń. Niektóre z tych elementów, jak na przykład Mapa Myśli Śledztwa, pozwalają łączyć wskazówki zebrane z notatek, aby odkryć na przykład, jak uruchamia się tajemniczy obelisk za kościołem, albo jak kolekcja wypchanych ryb wiąże się z kodem sejfu.

Genialne jest umiejętne zwiększanie nacisku.

Zawsze warto poświęcić czas na dokładne zbadanie każdego obszaru po stronie i zdobycie ulepszeń, od cennych rozszerzeń ekwipunku po zupełnie nową broń. Jednak te ulepszenia często wiążą się ze starannie zaplanowanymi momentami cofania się.

Niemal każda chwila spędzona na powrocie do domu przynosi ze sobą coś nowego; od zaskoczenia wybuchającymi latarkami czy delikatnego zmuszenia do ponownej oceny świeżo zdobytych szczątków, po pojawienie się nowych fal wrogów, których prawdopodobnie zechcesz ominąć, wykonując ostatni sprint po łupy z miejsca, które wiesz, że możesz zostawić za sobą po zakończeniu misji. Jeśli nic nie stanie ci na drodze, możesz być pewien, że czeka cię coś w drodze powrotnej. Zamiast rutyny, umiejętnie skonstruowana eskalacja presji jest genialna, często na tyle odważna, by wywołać silne poczucie grozy, a nie tylko dyskomfortu.

Mapa ulic Arkham w The Sinking City 2, ze szczególnym uwzględnieniem mieszkań znajdujących się w pobliżu garnizonu wojskowego.

Prawdziwy świat

Zbliżenie na Calvina Rafferty'ego w filmie The Sinking City 2

Główna historia może wydawać się nieco lekka, ale Frogwares jasno pokazuje, jak wojna rosyjsko-ukraińska wpłynęła na ich studio. To rzuca dodatkowe światło na niektóre wątki gry, gdy eksploruję ruiny Arkham, a jedna chwila w szpitalu uwypukla niektóre z wstrząsających doświadczeń wojennych w prawdziwym świecie.

Zbliżając się do końca największych obszarów w The Sinking City 2 w połowie gry, w każdym z nich roi się od absurdalnych zagrożeń. Gorąco polecam znalezienie odpowiedniego poziomu trudności, zamiast próbować przedzierać się przez nie siłą (w końcu do tego służy wiele funkcji do odblokowania w tej grze w stylu Resident Evil Requiem – na przykład nieograniczona amunicja do niektórych broni itp.). To doświadczenie może zaspokoić pragnienia prawdziwego fana Resident Evil.

Obszary w The Sinking City 2 wydają się wyraźnie zdefiniowane, każdy z nich uwypukla swoje własne motywy wyraźniej, niż się spodziewałem w pierwszych godzinach rozgrywki . Łódź Cala, używana do poruszania się po zalanych ulicach, gdy eksploruje małe obszary, aby podnieść śluzy - mechaniczny ukłon w stronę pierwszej gry - jest używana tylko w pierwszym obszarze. Dla kontrastu, późniejszy szpital dodaje blokady twarzy w stylu biopunk, aby eksplorować inny temat wykraczający poza horrory głębin. Działa to dobrze w większości, chociaż obszary mogą czasami wydawać się nieco odłączone od tego, co było wcześniej, i chciałbym, aby Plus wykorzystał niektóre z tych pomysłów pełniej - zwłaszcza łódź. Ale może to lepsze niż niepotrzebne przedłużanie jej istnienia.

Calvin wpatruje się w zwłoki zawieszone w czerwonej kuli energii w filmie The Sinking City 2

The Sinking City 2 oferuje mniej przekonującą rozgrywkę, gdy rzuca cię w nieuniknione starcie z wrogiem lub walkę z bossem. Te momenty mogą początkowo wydawać się zabójcze, ale szybko przyzwyczajasz się do ciągłego przeszukiwania wszechobecnych skrzyń z przedmiotami, aby zdobyć zasoby Plus i nabijać wrogów pociskami – i to niemal łagodzi niebezpieczeństwo niektórych z tych przerażających przeciwników. Rozumiem, że Frogwares nie chce narażać graczy na prawdziwy szał, jak w Resident Evil: Code Veronica , ale chciałbym, aby te narracyjne niebezpieczne momenty były równie niebezpieczne, jak te normalne, gdy łapię oddech i jęczę przez korytarze, a potwory jęczą i bulgoczą za moim karkiem.

Ale te problemy nie dotyczą wyłącznie The Sinking City 2. Większość gier survival horror zmaga się z krzywymi mocy i satysfakcjonującymi zakończeniami. Jednak to bolesne momenty napięcia pozostaną ze mną, gdy nerwowo przedzierałem się przez ruiny Arkham, próbując zrozumieć, co Cal próbuje przetrwać. Biorąc pod uwagę, że nie do końca podobały mi się sceny walki z poprzedniej części, byłem zaniepokojony, gdy Frogwares ogłosiło, że w tej odsłonie postawi na survival horror. Ale moje najciemniejsze obawy się spełniły – pomimo kilku sporadycznych dziwactw, The Sinking City 2 działa znakomicie, kipiąc od zakazanych pomysłów, z których mogłyby czerpać współczesne gry survival horror. Znalazłem nową ulubioną serię survival horrorów, którą wciąż śledzę.


Zastrzeżenie

Recenzja gry The Sinking City 2 została wydana na PS5, a kod gry został udostępniony przez wydawcę.

Szukasz odrobiny horroru? Sprawdź naszą listę najlepszych gier Resident Evil i Silent Hill, które zapewnią Ci rozrywkę do białego rana!

Czy warto zagrać w The Sinking City 2?

Calvin celuje pistoletem w dziwne potwory-gwiazdy w The Sinking City 2

Zagraj, jeśli...

Uwielbia nowoczesne gry survival horror.

Gra Sinking City 2 wyraźnie nawiązuje do współczesnych gier Resident Evil i Silent Hill, a jej gęste mapy pełne zamków i łamigłówek sprawiają, że eksploracja staje się przyjemnością, zupełnie jak w najnowszych i najlepszych grach tego gatunku.


Dla fanów Cosmic Horror

Choć strzelanie do niezidentyfikowanych stworzeń może nie do końca wpisywać się w styl Lovecrafta, niepokojąca atmosfera kosmicznego horroru pozostaje nienaruszona. Jeśli znasz ten gatunek, znajdziesz mnóstwo pomysłowych nawiązań do opowieści i mitów, a także świeże i innowacyjne akcenty.

Nie graj, jeśli...

Ona lubi gry detektywistyczne, ale nie survival horror.

Biorąc pod uwagę, że poprzednia odsłona skupiała się wyłącznie na śledztwach w otwartym świecie, można by się spodziewać tego samego tutaj. Zamiast tego, The Sinking City 2 koncentruje się na rozgrywce w serii stref survival horroru, z bardzo niewielką domieszką elementów śledztwa w porównaniu z oryginałem.


Nie lubi horrorów kosmicznych w stylu Lovecrafta.

The Sinking City 2 oferuje własną interpretację opowieści Lovecrafta, ale wciąż koncentruje się na tajemniczych, nieznanych stworzeniach morskich z głębin. Jeśli śliskie, ślimakopodobne stworzenia, które wskrzeszają zwłoki, nie przypadną Ci do gustu, ta gra raczej Cię nie przekona.

Jak The Sinking City 2 wypada w porównaniu z pierwszą częścią i innymi grami Frogwares?

Rozgrywka w The Sinking City 2 znacząco różni się od rozgrywki w The Sinking City i grach o Sherlocku Holmesie od Frogwares, ale istnieją pewne podobieństwa. Obie gry, na przykład, rozgrywają się w miastach dotkniętych nadprzyrodzoną powodzią. Choć The Sinking City 2 zawiera element rozwiązywania zagadek, jest to jedynie aktywność poboczna; większość gry koncentruje się na tradycyjnym survival horrorze w stylu Resident Evil, prezentowanym za pośrednictwem serii poziomów.

Wygląda jednak na to, że jest to jak dotąd najbardziej dopracowane i pewne siebie dzieło dewelopera. Wyrazisty klimat The Sinking City 2 niekoniecznie jest wadą, ale warto się nad nim zastanowić, jeśli szukasz czegoś bardziej zbliżonego do ich poprzednich tytułów.

Jak The Sinking City 2 wypada na tle innych gier survival horror?

The Sinking City 2 może pochwalić się własnym, unikalnym podejściem do survival horroru, wyraźnie widocznym w inspirowanej twórczością Lovecrafta estetyce. W gruncie rzeczy jednak gra sprawia wrażenie połączenia współczesnych gier z serii Resident Evil i Silent Hill. Pod względem rozgrywki przypomina remake Resident Evil 2 i Silent Hill 2. Choć czasami może wydawać się, że ma niższy budżet, ogólnie rzecz biorąc, dorównuje tym wysokobudżetowym tytułom, oferując płynną i przyjemną rozgrywkę.

Z niebieskimi i czerwonymi pomieszczeniami na mapie, osobistymi notatkami w grze, ograniczoną przestrzenią w ekwipunku, bezpiecznymi pokojami i skrzynkami na przedmioty, Twoja wcześniejsza wiedza o grach survival horror będzie tutaj nieoceniona. Jednak jest tu wystarczająco dużo nowych elementów, aby The Sinking City 2 było czymś więcej niż tylko kolejną odsłoną gatunku.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.