Sztuczna inteligencja pozwala na stworzenie nowej kadry agentów kierowanych przez ludzi.

Agenci wykonują pracę, ludzie prowadzą sprawę.

Jak właściwie nazwać typową organizację, którą obserwujemy w drugiej połowie drugiej dekady XXI wieku? Oczywiście, w dużej mierze opiera się ona na sztucznej inteligencji i powiązanych z nią technologiach przetwarzania danych. Ale jest też ważniejszy element – ​​składa się z autonomicznych, zaawansowanych zespołów ludzi współpracujących ze sztuczną inteligencją.

Te nowe instytucje można nazwać „Wiodące firmy„Jak zauważyli autorzy, raport Nowy program Microsoft State of the Workplace jest „oparty na inteligencji na żądanie i obsługiwany przez hybrydowe zespoły składające się z ludzi i agentów”. W efekcie pracownicy przejmą nowe role menedżerów odpowiedzialnych za tę kadrę agentów.

Choć nie jest zaskakujące, że sztuczna inteligencja (AI) leży u podstaw tej nowej konwergencji, stanowi ona logiczny kolejny etap po mitycznych firmach „natywnych cyfrowo”, które tak często przyciągały naszą uwagę i z pewnością pozyskały wiele funduszy venture capital w ciągu ostatnich dwóch dekad. Można spodziewać się boomu na firmy „natywne dla AI”, a także firm o ugruntowanej pozycji, podejmujących śmiałe, ale przemyślane kroki w celu wdrożenia operacji opartych na AI.

Wymaga to znacznie więcej niż tylko wdrażania w organizacjach drogich, nowych technologii i oczekiwania natychmiastowych cudów. „Jeśli masz problem z ludźmi, będziesz miał problem ze sztuczną inteligencją” – powiedziała Amy Webb, futurolog i dyrektor generalna Future Today Strategy Group, cytowana w raporcie. „Firmy, które naprawdę rozumieją, jak wzmocnić pozycję swoich pracowników, odniosą sukces – przełamując bariery, wspierając współpracę i dbając o to, by cała organizacja dążyła do wspólnych celów”.

W miarę jak będą powstawać tzw. firmy wiodące, najprawdopodobniej nie będzie w nich żadnej hierarchii, a zamiast tego będą działać jako grupy dedykowanych, niezależnych zespołów, wnoszących do projektów wiedzę specjalistyczną w razie potrzeby.

„Schematy organizacyjne się zmieniają. Rynki pracy ewoluują” – twierdzą autorzy badania. „Pojawiają się nowe startupy. Niektóre role ewoluują, podczas gdy inne – które rok temu nawet nie były w centrum uwagi – są wdrażane i obsadzane” – twierdzą autorzy badania Microsoftu. „Pytanie nie brzmi, czy sztuczna inteligencja zmieni pracę, ale jak szybko chcemy się do niej dostosować”.

W rzeczywistości nie ma nic nowego w tych przyszłościowych organizacjach – ich początki sięgają kilku dekad wstecz, gdy liderzy zaczęli zdawać sobie sprawę, że hierarchie odgórne nie zapewniają produktywności i innowacyjności niezbędnych do konkurowania w dynamicznie rozwijającej się globalnej gospodarce. Postęp był jednak powolny, a większość organizacji nadal funkcjonuje w strukturach hierarchicznych, nękanych wahaniami ekonomicznymi, które hamują innowacyjność, prowadzą do błędnych decyzji i ostatecznie frustrujących zwolnień.

Niektóre firmy mają jednak bardziej elastyczne struktury, które pozwalają na realizację indywidualnych inicjatyw i samozarządzających sieci niezależnych zespołów, które łączą się i rozpadają w zależności od potrzeb. Firmy natywne w świecie cyfrowym, takie jak Google i Zappos, ewoluowały i prosperowały dzięki luźno zorganizowanym modelom.

Czy technologia – obecnie sztuczna inteligencja (AI) – jest gotowa, by wprowadzić ten model do głównego nurtu biznesu? Autorzy badania Microsoftu uważają tak, opierając się na globalnym badaniu 31 000 pracowników, w połączeniu z trendami na rynku pracy na LinkedIn i „bilionami sygnałów produktywności Microsoft 365”. Autorzy badania przewidują, że w ciągu najbliższych dwóch do pięciu lat każda organizacja stanie się wiodącą firmą, napędzaną przez AI.

Na przykład 82% liderów deklaruje, że spodziewa się umiarkowanej lub znacznej integracji agentów ze strategią AI swojej firmy w ciągu najbliższych 12–18 miesięcy. 24% liderów deklaruje, że ich firmy wdrożyły już AI w całym przedsiębiorstwie, podczas gdy 12% wciąż znajduje się w fazie pilotażowej.

W jaki sposób technologie takie jak sztuczna inteligencja odblokują organizacje i usprawnią zarządzanie zespołowe? Oto sposoby, na jakie to się dzieje, zidentyfikowane w badaniu:

  • Informacje wywiadowcze na żądanie. Prawie połowa liderów wiodących firm (45%) biorących udział w badaniu stwierdziła, że ​​„rozszerzanie możliwości zespołów o pracowników cyfrowych jest najwyższym priorytetem w ciągu najbliższych 12–18 miesięcy – ustępując jedynie podnoszeniu kwalifikacji (47%)”. Co więcej, pracownicy tych firm znacznie częściej niż w firmach niebędących liderami korzystają ze sztucznej inteligencji w zadaniach związanych z marketingiem (73% w porównaniu z 55%), obsługą klienta (66% w porównaniu z 44%), komunikacją wewnętrzną (68% w porównaniu z 46%) i nauką o danych (72% w porównaniu z 54%).
  • Różnica między człowiekiem a agentem. Naukowcy przewidują, że „tradycyjny schemat organizacyjny może zostać zastąpiony „schematem przepływu pracy” – dynamicznym, zorientowanym na wyniki modelem, w którym zespoły tworzą się wokół celów, a nie funkcji, i są wspierane przez agentów”. „Odzwierciedla to model, który obserwujemy w produkcji filmowej, gdzie zespoły gromadzą się specjalnie na potrzeby projektu i rozwiązują po jego zakończeniu. Dzięki agentom pełniącym rolę asystentów badawczych, analityków lub partnerów kreatywnych, firmy mogą tworzyć małe, wpływowe zespoły na żądanie, uzyskując dostęp do odpowiednich talentów i wiedzy specjalistycznej we właściwym czasie – bez konieczności reorganizacji”. Rzeczywiście, 46% typowych wiodących firm objętych badaniem twierdzi, że ich organizacje wykorzystują agentów do automatyzacji całych przepływów pracy lub procesów biznesowych dla całych zespołów lub funkcji.
  • Każdy pracownik staje się „agentem szefa”. To chyba najbardziej przekonująca zmiana ze wszystkich. Tak zwany główny agent będzie „kimś, kto buduje, deleguje i zarządza agentami, aby zwiększyć ich wpływ – pracując mądrzej, szybciej skalując i przejmując kontrolę nad swoją karierą w dobie sztucznej inteligencji” – stwierdzili współautorzy badania. „Każdy agent będzie musiał myśleć jak prezes startupu opartego na agentach, kierując zespołami agentów o specjalistycznych umiejętnościach, takich jak badania i analiza danych”.

Oczywiście, te zmiany nie nastąpią z dnia na dzień. To raczej ewolucja, która nabiera kształtu, ponieważ demokratyczna organizacja freelancerów, o której wielu marzyło od dziesięcioleci, w końcu się pojawia, wspierana przez technologię cyfrową. Jednolitość organizacyjna jest bliżej niż kiedykolwiek.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.