Przyszłość ludzkości i sztuczna inteligencja: Ekspert medyczny ostrzega przed zawężaniem definicji świadomości.
Ekspert medyczny wyjaśnia, że prawdziwe zagrożenie ze strony sztucznej inteligencji tkwi nie w jej świadomości, ale w naszej wąskiej definicji świadomości. Poznaj jego wizję przyszłości ludzkości i maszyn.
Najważniejsze rzeczy, które musisz wiedzieć
- Ekspert uważa, że sztuczna inteligencja nie jest w stanie odczuwać głębokich emocji ani doświadczać biologicznych przeżyć, takich jak smutek czy starzenie się, gdyż prawdziwa świadomość to zdolność ograniczonego systemu do postrzegania nieskończonej rzeczywistości poprzez doświadczenia życiowe.
- Największe niebezpieczeństwo nie leży w świadomości sztucznej inteligencji, lecz w tym, że ludzie zawężają definicję świadomości, dostosowując ją do potrzeb maszyny, i przypisują podstawowe ludzkie zadania sztucznej inteligencji, co może prowadzić do „otępienia ludzi” i utraty ich biologicznej istoty.
- Aby zachować człowieczeństwo, ekspert radzi wykorzystywać sztuczną inteligencję do zadań, w których jest ona najlepsza (takich jak organizacja i analiza), jednocześnie inwestując zaoszczędzony czas w namacalne, rzeczywiste doświadczenia, takie jak bezpośrednie interakcje międzyludzkie, obcowanie z naturą i przeżywanie głębokich emocji.
Dzięki ogromnej liczbie narzędzi sztucznej inteligencji dostępnych dla wszystkich użytkowników ich szybki rozwój stał się czymś powszechnym.
Jednak w miarę jak sztuczna inteligencja osiąga coraz bardziej imponujący poziom, możemy dojść do punktu, w którym nie docenimy wysokiego poziomu inteligencji, jakim dysponują już ludzie. Dr Zach Bush, lekarz, pedagog i autor książki refleksyjnej „Biological Elegance ”, szczegółowo omówił ten dylemat. Jednym z kluczowych argumentów Busha dotyczących sztucznej inteligencji jest to, że zamiast postrzegać ją jako wroga, wyzwaniem jest zapewnienie, aby postęp technologiczny nie odbywał się kosztem cech, które wyróżniają nas jako ludzi. W tym kontekście eksperci podkreślają, że skuteczne radzenie sobie ze sztuczną inteligencją wymaga zmiany sposobu myślenia , a nie tylko postępu technologicznego.

Po wystąpieniu w programie The Joe Rogan Experience i przeprowadzeniu wywiadów z takimi wybitnymi postaciami jak Mel Robbins i Jay Shetty , dr Bush rozmawiał z nami o przyszłości ludzkości, jej rozwijającej się relacji ze sztuczną inteligencją i o tym, w jaki sposób technologia zmienia sposób, w jaki ludzie komunikują się ze sobą.
Jakie aspekty ludzkie, Twoim zdaniem, nigdy nie będą w stanie w pełni odtworzyć za pomocą technologii?
Sztuczna inteligencja potrafi reprezentować odmienność, ale nie potrafi jej dogłębnie zrozumieć. Potrafi naśladować różnorodność, ale nie potrafi doświadczyć wrażliwości, która jej towarzyszy. Technologia potrafi symulować skutki życia z zadziwiającą dokładnością, ale nie potrafi ich doświadczyć.
Być może jest to najważniejsza różnica tego stulecia.
Największe firmy technologiczne świata wydają miliardy dolarów na tworzenie i udoskonalanie sztucznej inteligencji. Czy uważasz, że ignorują inteligencję, która jest już obecna u ludzi?
Stworzyliśmy systemy edukacyjne, które nagradzają bezmyślne wkuwanie na pamięć kosztem ciekawości. Stworzyliśmy gospodarki, które nagradzają produktywność kosztem witalności. Zaprojektowaliśmy systemy opieki zdrowotnej, które coraz częściej mierzą ciało, zamiast je słuchać. Przenieśliśmy pracę do wnętrz, żywność do opakowań, relacje do ekranów, a społeczności do algorytmów. Następnie wydaliśmy miliardy na stworzenie maszyny zdolnej do abstrakcji, która przewyższa ludzkie możliwości. I jesteśmy zszokowani, że to potrafi. Opanowanie sztucznej inteligencji wymaga zmiany sposobu myślenia, wykraczającej daleko poza samo skupienie się na technologii.
To, co dopiero zaczęliśmy zgłębiać, to inteligencja, która już działa w człowieku. W każdej sekundzie rozległy ekosystem wyczuwa światło, pożywienie, mikroby, temperaturę, relacje, niebezpieczeństwo, piękno, ruch, grawitację, rytm i czas – i integruje te sygnały bez żadnego świadomego sterowania z twojej strony.
Nie chcę, żeby firmy technologiczne były w tej historii czarnymi charakterami.

Jedną z największych debat wokół sztucznej inteligencji jest to, czy maszyny mogą kiedyś stać się świadome. Co odróżnia inteligencję żywego organizmu od inteligencji maszyny?
Świadomość to zdolność ograniczonego systemu do postrzegania nieskończonej rzeczywistości, w której istnieje.
To sprawia, że świadomość nie jest hierarchią percepcji ani zdolnością do reprezentacji, lecz oknem na doświadczenie. Ile rzeczywistości potrafisz poczuć? Aby postrzegać coś poza sobą, musisz dzielić z tym coś granice. Im więcej granic, tym większa powierzchnia dla relacji. Im więcej relacji, tym więcej informacji dociera do systemu. Informacje doświadczane z czasem stają się inteligencją; inteligencja trawiona z wiekiem staje się mądrością.
Sztuczna inteligencja nie może stać się świadoma, podobnie jak żaden zautomatyzowany aspekt technologii czy ludzkości. Zatem zagrożenie nie tkwi w tym, że sztuczna inteligencja stanie się świadoma. Niebezpieczeństwo tkwi w zbyt wąskim zdefiniowaniu świadomości, co sprawia, że maszyny wydają się zdolne.
Technologia sprawiła, że kontakt z każdym stał się łatwiejszy niż kiedykolwiek, a mimo to wiele osób czuje się bardziej odizolowanych niż wcześniej. Dlaczego Twoim zdaniem wzmożona łączność cyfrowa doprowadziła do spadku kontaktów międzyludzkich?
To ogromna wzajemna zależność z zaskakująco małymi relacjami. Systemy żywe czerpią swoją inteligencję z różnic, które występują w punktach styku między nami, a nie z ilości informacji na platformie komunikacyjnej. Potrafimy czytać wiadomości tekstowe przez pryzmat własnej rozpaczy; potrafimy postrzegać memy przez pryzmat własnej racjonalizacji. A komplementy i wiadomości miłosne odbieramy przez pryzmat własnych filtrów zwątpienia i nadwątlonego zaufania.
Systemy cyfrowe zazwyczaj eliminują właśnie te ograniczenia. Dlatego błędnie utożsamiamy dzielenie się informacjami z autentyczną więzią. W świecie darmowych treści cyfrowych, wzajemne zaufanie jest prawdziwym produktem, który budujemy , a nie tylko wymiana informacji. Tysiąc lajków nie zastąpi dłoni poklepującej po ramieniu, gdy płaczesz.
Tysiąc lajków nie zastąpi poklepania cię po ramieniu, gdy płaczesz.

Patrząc w przyszłość, na najbliższe dziesięć lat, co najbardziej martwi Cię w relacji między ludźmi a sztuczną inteligencją? I co daje Ci najwięcej nadziei?
Obawiam się, że sztuczna inteligencja stanie się niezwykle przekonująca, właśnie dlatego, że ludzie będą mieli mniejszą zdolność odróżniania symulacji od rzeczywistego doświadczenia. Jak pokazują moje rozmowy z AI: im mniej mamy rozsądku, tym bardziej przekonująca staje się symulacja.
Jeśli delegujemy maszynom zadania takie jak pisanie, pamięć, podejmowanie decyzji, kreatywność, towarzystwo, edukacja, a ostatecznie przetwarzanie emocji, możemy stopniowo zamykać te same ścieżki, z których wywodzi się inteligencja biologiczna. Sztuczna inteligencja nie musi pokonać ludzkości; moglibyśmy po prostu wyzbyć się samej istoty tego, co czyni nas ludźmi. Ale paradoksalnie, ta właśnie perspektywa daje mi ogromną nadzieję.
Sztuczna inteligencja nie jest po to, by doprowadzić ludzkość do końca. Pojawia się dokładnie w momencie, gdy życie musi spojrzeć w lustro i odkryć swoje nieprzemijające piękno. Nasz kryzys nie dotyczy ilości energii potrzebnej systemom sztucznej inteligencji, ale raczej szansy na uświadomienie sobie, ile ludzkiej energii marnujemy, działając jak maszyny. Jeśli sztuczna inteligencja zastąpi ludzką pracę przypominającą pracę maszyn, umożliwiając nam powrót do ucieleśnionej inteligencji, może to znacząco zmniejszyć globalne zapotrzebowanie na energię.
Sztuczna inteligencja przyspieszy naszą abstrakcję, aż ciężar tego abstrakcyjnego poziomu projekcji sam się zawali. To nie jest kwestia decyzji technologicznej, lecz ludzkiej.
Sztuczna inteligencja nie musi pokonać ludzkości. Możemy po prostu porzucić samą istotę, która czyni nas ludźmi.
Gdybyś miał dać jedną radę komuś, kto codziennie korzysta ze sztucznej inteligencji, co byś mu doradził, żeby pozostał człowiekiem?
Wyjdź na łono natury. Rusz się. Ugotuj coś. Zanurz ręce w ziemi. Porozmawiaj z kimś twarzą w twarz. Usiądź z kimś, czyj świat intelektualny wprawia cię w zakłopotanie. Pobaw się z dzieckiem. Spędź czas ze starszą osobą. Poczuj smutek, nie próbując go naprawić. Popatrz na coś pięknego na tyle długo, by zapomnieć o zrobieniu zdjęcia.
Ponieważ niebezpieczeństwo nie tkwi w wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Niebezpieczeństwo tkwi raczej w tym, że lustro stanie się ciekawsze niż życie przed nim.
Pod koniec książki pojawia się fascynująca obserwacja: im bardziej przebija się nasze człowieczeństwo, tym mniej czasu musimy spędzać na patrzeniu w lustro. Uwaga wraca do nasion, lasów, zwierząt, kreatywności i relacji międzyludzkich. Dlatego najprawdziwszą miarą naszego doświadczenia ze sztuczną inteligencją nie jest to, jak złożone są nasze polecenia ani jak realistyczne są jej odpowiedzi. Chodzi o to, czy ostatecznie potrzebujemy jej mniej.
Moim zdaniem to właśnie jest obietnica tkwiąca w tej chwili. Sztuczna inteligencja może być pierwszą technologią na tyle potężną, by pokazać nam, w porównaniu z innymi, czym technologia nigdy nie będzie w stanie się stać. A tym, czym nigdy nie będzie, jest żywa istota. Szansa nie tkwi w uczynieniu maszyny bardziej ludzką.
Chodzi raczej o to, aby pozwolić maszynie udoskonalić się do tego stopnia, że ludzie w końcu przypomną sobie, jak niepotrzebne i żmudne było jej naśladowanie.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.