Gry wieloosobowe Crazy Apple Arcade: niekończąca się zabawa dla Twoich dzieci
Kiedy Apple Arcade zadebiutowało w 2019 roku, miało jedną grę, którą uważam za przełomową: What the Golf? Ta oryginalna gra była niesamowicie wciągająca, wywracając do góry nogami prostą koncepcję sportu na niezliczone sposoby. To podejście stało się filozofią studia Triband, które rozwijało tę ideę w każdej swojej późniejszej grze, od What the Bat? po What the Car?. Ich najnowsza gra, dostępna wyłącznie w Apple Arcade, What the Clash?, rozwija tę ideę jeszcze bardziej, na nowo definiując, czym może być gra wieloosobowa.
Jak można się spodziewać, wyniki są absolutnie absurdalne.
What the Clash? to gra wieloosobowa dla jednego gracza, która wydaje się prosta na pierwszy rzut oka. Idea polega na tym, że gracze wybierają minigrę, a następnie rywalizują w krótkich rundach, aż jeden z nich osiągnie trzy zwycięstwa. Gra trwa zaledwie kilka minut i działa niemal jak WarioWare. W samouczku wprowadzającym muszę po prostu pokonać przeciwnika w tenisie stołowym, przeciągając swoją postać, świadomą rękę, na ekran. Proste, prawda? Nie ma jednej wersji tego pomysłu, ale dziesiątki. Przed każdą rundą ja i mój przeciwnik musimy zagrać kartę, która działa jako modyfikator. Jeśli zagram na przykład kartę Wachlarz, na stole zostanie umieszczony wachlarz, który sprawi, że warunki gry będą wietrzne. Warunki rundy nie są jednak określane przez jedną kartę, ale przez kombinację opartą na modyfikatorach wybranych przez każdego gracza. Jeśli wybiorę kartę Koło, a mój przeciwnik wybierze Wysoki, nagle rozgrywamy rundę z gigantycznymi ramionami, które poruszają się po stole, kręcąc pirackim kołem.
Podobnie jak w poprzednich grach Triband, zabawa polega na odkrywaniu, jak daleko można zdekonstruować prosty pomysł. Staje się to jeszcze bardziej oczywiste, gdy odblokowuję minigry i karty Plus poprzez prosty tor bonusowy. Drugą minigrą, którą otrzymuję, jest Łucznictwo, w którym po prostu ja i mój przeciwnik strzelamy do celów w naszych kolorach. Po pewnych eksperymentach skończyłem na graniu rund, w których zamiast tego musimy toczyć w swoim kierunku wybuchające beczki, obrzucając je strzałkami. Trzecia minigierka, Wyścigi, jest jeszcze bardziej wybuchowa. Używając kart takich jak „Mały”, mogę zamienić tradycyjny wyścig w minigrę samochodzików, w której ja i mój przeciwnik musimy lawirować między kotami, których pazury blokują drogę. Kiedy ja i mój przeciwnik zagrywamy za dużo drewnianych kart planszowych, zamiast tego zakładamy narty.
Ta koncepcja czyni ją szczególnie atrakcyjną dla dzieci, ponieważ nieustannie zmieniająca się absurdalność tych gier nie ma dna. Każda z nich zawiera dziesiątki możliwych kombinacji kart, które mogą całkowicie odmienić rozgrywkę. Część zabawy polega na próbie ich odblokowania, dzięki czemu w What the Clash? chodzi zarówno o zbieranie kombinacji, jak i o wygraną. To sprytne rozwinięcie tego, co Triband tak dobrze zrobił w swoich trzech poprzednich grach, przekształcając nieprzewidywalny design w serię wieloosobowych niespodzianek, które sprawiają, że każda gra wydaje się świeża.
Choć jest to świetna zabawa, istnieją pewne ograniczenia tego, co ostatecznie jest jedynie lekką, wieloosobową osobliwością, i nie sądzę, aby miało trwać długo. Na premierę dostępnych jest kilka minigier, ale nie wszystkie są dobrze wyposażone pod kątem mechaniki rozgrywki. Jedna z nich rzuca mnie w wersję Puzzle Bobble , gdzie muszę dopasowywać kolory, aby zdobyć zagnieżdżone nagrody w układance. Modderzy, których tam testowałem, rzadko poruszają tę koncepcję w ekscytujący sposób. To samo dotyczy Tag, minigry, która jest prawdopodobnie najbardziej pomysłowa na papierze, ale najtrudniejsza do eskalacji. Tutaj gracze huśtają się na kołkach i rzucają się po okrągłej arenie. Pojawia się nagroda, a gracze muszą walczyć, aby ją złapać, a następnie utrzymać wystarczająco długo, aby zdobyć punkt. To genialny przykład komedii fizycznej, ale modderzy mają tendencję do dodawania laserów i strumieni wody na ekranie jako przeszkód, zamiast zmieniać główną koncepcję.
Mam nadzieję, że gra otrzyma kilka ulepszeń dzięki aktualizacjom. Triband już pracuje nad minigrami Plus, a w grze jest nawet ankieta, w której gracze pytają, co chcieliby zobaczyć w następnej kolejności. To podejście na małą skalę i bezpośrednia obsługa klienta, które powinno sprawić, że What the Clash? będzie stale aktualizowane i będzie zawierało nowe żarty do sprawdzenia. To będzie kluczowe, ponieważ aspekt rywalizacji jest na razie nieco powierzchowny, nastawiony bardziej na dzieci, które będą się śmiać, aż się znudzą – co często się zdarza po rozegraniu rundy bez nowego zestawu. Triband projektuje poziomy jak żarty i trudno wywołać ten sam śmiech dwa razy, a co dopiero dziesiątki razy.
What the Clash? nie jest powodem do subskrypcji Apple Arcade, ale dodaje znaczącą głębię do biblioteki, która w 2025 roku będzie się tylko powiększać. Dołącza do grona takich hitów jak Puffies , Katamari Damacy: Rolling Live i Space Invaders Infinity Gene Evolve , oferując coś zupełnie innego niż wszystkie te gry, nawet jeśli to tylko chwyt marketingowy. Jeśli masz już subskrypcję, to taka ciekawość, która sprawi, że Ty lub Twoje dzieci będziecie się uśmiechać przez kilka dni. Bóg jeden wie, że tego właśnie teraz potrzebujemy.
Gra What the Clash? jest już dostępna na urządzeniach z systemem iOS za pośrednictwem Apple Arcade.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.