Północny spacer: Lekcje akceptacji ciemności

 

Podobnie jak podejrzewam, że doświadcza tego wielu innych, ja sam przechodzę przez trudny okres . Trudno nie patrzeć na obecny stan świata i nie czuć się nim dotkniętym. Obawy dotyczące gospodarki i rewolucyjnego rozwoju sztucznej inteligencji (AI) przeniknęły do ​​mojego życia osobistego i zawodowego, pozostawiając mnie w ciemności. Wiele razy w tym roku czułem się, jakby mój płomień zgasł. Ale nie jesteś skazany na wieczną ciemność, gdy płomień zgaśnie; z odrobiną wysiłku można go rozpalić na nowo.

Być może to przeznaczenie sprawiło, że w zeszły weekend, zupełnie nieświadomie, usiadłem i zagrałem w The Midnight Walk . Po dwóch wyczerpujących tygodniach podróży, które całkowicie mnie wyczerpały, postanowiłem zadowolić się pierwszą grą MoonHood. Niewiele o niej wiedziałem poza tym, że to gra przygodowa z grafiką w stylu plastelinowym, nawiązującą do twórczości Tima Burtona. Chociaż można w nią grać na zwykłym ekranie, zdecydowałem się wypróbować ją na PlayStation VR2. Nie wiem dlaczego. Może po prostu chciałem zniknąć na cztery godziny – klasyczny przykład eskapizmu.

Na szczęście „Nocny spacer” nie dał mi się ponieść emocjom. Zamiast uciekać od problemów w świat fantazji, zdobyłam potrzebną mądrość z poruszającej baśni o rozpaleniu wewnętrznego ognia i o tym, kiedy można zanurzyć się w mroku. Jak każda wspaniała baśń, zabiera nas w daleką podróż, by potem z nowym spojrzeniem wrócić do punktu wyjścia.

 

Ogień w moim sercu

Stworzona przez nowe studio założone przez deweloperów, którzy pracowali nad Lost in Random , gra The Midnight Walk to interaktywna baśń w technice plastelinowej. W grze steruję postacią znaną jedynie jako „Spalony”, która wyrusza na wyprawę, by przywrócić światło mrocznemu światu. Towarzyszy mi małe stworzenie o imieniu Potboy, świadoma, świecąca w ciemności latarnia, której płomień jest dokładnie tym, czego potrzebuję, by rozwiązywać ogniste zagadki, wymagające zapalania świec i podgrzewania garnków w celu podnoszenia platform. To prosta gra przygodowa, której głównym tematem są zagadki świetlne, a nie walka.

Tym, co od razu go wyróżnia, jest animacja poklatkowa. Podobnie jak tegoroczna gra, South of Midnight , przekonująco adaptuje animację fizyczną do interaktywnego medium, z postaciami animowanymi na dwóch kółkach. Na pierwszy rzut oka widzę wyraźne podobieństwo do Tima Burtona, ale The Midnight Walk ma głębsze korzenie w tradycjach animacji. Porównałbym go do klasycznych filmów europejskich i radzieckich i ma więcej wspólnego z Jeżem we mgle Jurija Norsteina niż z Miasteczkiem Halloween . Utrzymuje delikatną równowagę tonu gdzieś pomiędzy łagodnością a przerażaniem. Jest dziecinny, jakby wyjęty z książki z bajkami, a jednocześnie dojrzały i emocjonalny.

To rodzaj testu Rorschacha dla graczy, który można kategoryzować na kilka sposobów, w zależności od tego, jak jego ton na Ciebie wpływa. Czasami to ciepła, urzekająca przygoda. Innym razem to niemal horror w stylu Little Nightmares . Ta dwoistość nie jest wadą, lecz funkcją. „The Midnight Walk” w dużej mierze skupia się na napięciu zawartym w jego tonie.

Fabuła rozgrywa się w pięciu rozdziałach, z których każdy koncentruje się na ogniu jako symbolu o wszechstronnym zastosowaniu. W niektórych opowieściach ogień jest podstawowym zasobem niezbędnym do przetrwania. Na przykład, muszę przywrócić ogień do zamarzniętego miasta, aby utrzymać je w cieple. Inne opowieści przedstawiają go nieco bardziej abstrakcyjnie. Jeden z rozdziałów opowiada historię rzemieślnika i jego napiętych relacji z córką – konfliktu, który tłumi jego twórczą pasję. Znaczna część rozgrywki wymaga ode mnie rozwiązania tych problemów poprzez wykorzystanie mocy ognia do rozwiązania problemów mieszkańców wioski, podczas gdy ja wyruszam w trudną podróż do legendarnego Marszu Północy, aby przywrócić palące słońce.

MoonHood jest genialny w przekształcaniu symboliki w rozgrywkę. Czasami muszę chwycić gigantyczne zapałki i uderzyć nimi w pudełko, żeby zapalić pochodnie. Mogę kazać Potboyowi poruszać się i zapalać przedmioty jednym naciśnięciem przycisku, co prowadzi do kilku sprytnych łamigłówek w trybie kooperacji dla jednego gracza. Jedna sekwencja powtarza się, gdy biegniemy z nim przez szalejącą burzę. Zatrzymujemy się, by schować się za skałami, zanim gwałtowny wiatr nas zamrozi. W takich chwilach muszę owinąć się wokół jego rozpalonej głowy, żeby się ogrzać. Ogień nie jest tu tylko żywiołem, jest on kołem ratunkowym. Nic dziwnego, że ludzie na tym świecie czują się bez niego zagubieni; Zostają zagubieni w ciemnościach.Można by pokusić się o sprowadzenie fabuły do ​​walki światła z ciemnością, co jest nudnym motywem przewodnim wielu gier. Ale graSpacer o północy „Pod tym względem jest to bardziej skomplikowane i tutaj właśnie wkracza do akcji doskonały tryb rzeczywistości wirtualnej. Ciemność może być przerażająca dla Spalonego. Ukrywa potwory czyhające na bohatera, co czasami zmusza mnie do skradania się w sekwencjach skradankowych, aby uniknąć terroru ze strony potworów. Ale ciemność, podobnie jak ogień, może być też narzędziem. Kiedy zamykam oczy (dosłownie na PSVR2 dzięki doskonałemu śledzeniu ruchu gałek ocznych), rozwijam supermoc. Słyszę ukryte przedmioty, na przykład klucze, co pozwala mi je odnaleźć, podążając za dźwiękiem. Kiedy widzę ikonę niebieskiego oka, mogę zamknąć oczy, aby odkryć tajne ścieżki. Niektórzy wrogowie mają takie samo oko, a ja mogę ich pokonać, stojąc prosto i zamykając oczy, zamiast odwracać się i uciekać. Przestraszyłem się, gdy zrobiłem to po raz pierwszy, ponieważ usłyszałem dźwięk zbliżającego się potwora. Ale gdy otwieram oczy, wszystko się rozpada.

Piękno „ Nocnego spaceru ” tkwi w przedstawieniu ciemności jako czegoś niezbędnego, niczym wody. Zamiast ucieczki, jest ona ukazana jako siła konstruktywna, która pozwala nam odzyskać siły w trudnych chwilach. W głębokiej ciemności jest miejsce na introspekcję. Wyciągnij się jak najdalej, aby wypełnić tę pustkę, a następnie zapal zapałkę, gdy będziesz gotowy kontynuować długi marsz.

Ta myśl odbijała się echem w mojej głowie, gdy czterogodzinna podróż dobiegała końca. Im dłużej grałem, tym mniej bałem się ciemności. Elementy grozy rozwiały się, a moja pewność siebie rosła. Mogłem bez strachu zamykać oczy, pokonując potwory w ich własnej kryjówce. Wciąż dążyłem do rozpalenia utraconego płomienia, ale odkryłem, że potrafię poruszać się po krętym, błotnistym świecie nawet bez niego. Nie jesteśmy zgubieni, nawet gdy gasną światła. Zawsze jest droga naprzód. Zamknij oczy, weź głęboki oddech i słuchaj.

Stało się grą Spacer o północy Gra dostępna już teraz na PS5, PC i kompatybilnych zestawach VR.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.