Najlepsze zwiastuny gier wideo w historii
Sztuka tworzenia zwiastunów gier wideo jest delikatna. Zwiastun powinien zachęcać do zagrania w nadchodzącą grę wideo, jednocześnie wiernie przedstawiając jej rzeczywisty wygląd. Stało się jednak jasne, że wiele zwiastunów – przynajmniej tych, które nie pokazują rozgrywki – koncentruje się bardziej na generowaniu szumu medialnego niż na precyzji. To nasze pierwsze spojrzenie na świat gry, postacie, a być może nawet bossów, zaprezentowane w formie krótkiego filmu. Ponieważ zwiastuny mogą znacząco różnić się od finalnej wersji gry, chcieliśmy znaleźć najlepsze zwiastuny gier wideo, opierając się wyłącznie na ich skuteczności, nie biorąc pod uwagę precyzji ani jakości gry, którą reklamują. Całkiem możliwe, że zła gra lub jedna z najlepszych gier wideo wszech czasów będzie miała oszałamiający zwiastun.
Po przeszukaniu archiwów zawierających setki reklam gier wideo ze wszystkich generacji konsol do gier, stworzyliśmy listę najlepszych reklam gier wideo, jakie kiedykolwiek powstały.
Dead Island
Od czego innego moglibyśmy zacząć, jeśli nie od jednego z najbardziej niesławnych zwiastunów, jakie kiedykolwiek wydano? Przed Dead Island było mnóstwo zwiastunów „artystycznych” , ale do nich przejdziemy później na tej liście, ale ten był czymś innym. Struktura zwiastuna, nakręcona głównie od tyłu, gdy rodzina walczy — i przegrywa — o przetrwanie z nadciągającą hordą zombie, była wciągająca i emocjonalna, pomimo tego, że od początku widzieliśmy, jak to się wszystko kończy. Wydawał się inny niż wszystkie inne gry o zombie w tamtym czasie, które były w całości o akcji lub horrorze. Dead Island wybrało coś bardziej osobistego i ponurego. Sama ścieżka dźwiękowa nadal wywołuje dreszcze. Jako krótki film, jest to genialnie i skutecznie wykonany kawałek reklamy. Jeśli masz nadzieję, że gra będzie podobna do tego zwiastuna, możesz mocno argumentować, że to fałszywa obietnica.
halo 3
Marketing Halo 3 był nierealny. Jeśli nie byłeś tam, aby go doświadczyć, trudno opisać, jak bardzo był wszechobecny, nawet w mainstreamie. Slogan gry brzmiał po prostu „Believe” (Uwierz), a ze wszystkich materiałów promocyjnych, które widzieliśmy, ten, o którym wciąż myślimy, ma ten sam prosty tytuł. Zamiast stworzyć zwiastun CGI, demo rozgrywki czy demonstrację na żywo (co oczywiście zrobiło Bungie), ten zwiastun został stworzony z wykorzystaniem dioram. Ponura ścieżka dźwiękowa fortepianu prowadzi kamerę przez różne sceny, od wyczerpanych, rannych i przerażonych Marines, przez Brute'ów atakowanych materiałami wybuchowymi, po Łowców rozbijających ludzki opór. Pomimo braku akcji, zwiastun jest niezwykle dynamiczny i odsłania głębszy wymiar tej desperackiej wojny niż ten, który poznajemy za maską superżołnierza. Kończymy ujęcie naszego bohatera, Master Chiefa, który najwyraźniej został pokonany przez Brute'a. Jedynym ruchem w zwiastunie jest uniesienie głowy przez Chiefa, zanim na ekranie pojawi się słowo „Believe” (Uwierz). Doskonały.
Gears of War
Przed Dead Island , Gears of War była pierwszą grą, której zwiastun radykalnie odbiegał od samej gry. Tak, uniwersum Gears było niezwykle ponure i beznadziejne, ale to uczucie było zazwyczaj przyćmiewane przez hałaśliwe strzelaniny i męskie przekomarzania między postaciami przypominającymi czołgi. Ten zwiastun z kolei przedstawiał świat takim, jaki byłby, gdyby nie był grą wideo. Piosenka przewodnia Mad World została użyta z niesamowitym efektem, gdy Marcus wędruje po zrujnowanym mieście, ścigany przez potwory. Naprawdę oddaje poczucie rozpaczy i beznadziei w świecie, w którym potwory naprawdę istnieją. Seria próbowała odtworzyć ten ton w swoich dwóch kolejnych odsłonach z różnymi efektami, ale to ta pierwsza próba wyznaczyła trend. Odkryj ekscytujący świat Gears of War już teraz!
Assassin's Creed: Revelations
Mów co chcesz o Ubisoft, ale ta firma wie, jak stworzyć zabójczy zwiastun. Gry Assassin's Creed , w szczególności, dostarczyły jedne z najbardziej oszałamiających i dobrze wycelowanych zwiastunów w historii, z Assassin's Creed: Revelations jako szczytem. W przeciwieństwie do kilku ostatnich odsłon, które charakteryzowały się powolną i melancholijną ścieżką dźwiękową, ta wykorzystuje żywiołowy rytm utworu WoodKid. To kolejny przykład pokazania najpierw zakończenia, a następnie powrotu do ukazania starszego Ezia podróżującego lądem i morzem do miejsca, w którym seria się rozpoczęła. Po strzale z strzały rozpoczyna się sekwencja sekwencji akcji, która zawstydziłaby Zacka Snydera swoją brutalną choreografią i zaciekłą walką. Na koniec otrzymujemy obietnicę, że gra łączy wszystko z początkami, gdy Ezio ma wizję Altaira u boku z pętlą na szyi.
Super Smash Bros. Ultimate
Przed każdą nową grą Smash zawsze pytamy: „Kto w niej gra?”. Sytuacja wyglądała trochę inaczej, gdy dowiedzieliśmy się o Super Smash Bros. Ultimate na Nintendo Switch , ponieważ wszyscy zakładaliśmy, że zabraknie nam postaci. W końcu nie było mowy o tym, żebyśmy mogli uzyskać całą listę postaci ze Smash na Wii U, zwłaszcza gościnnych postaci, takich jak Snake, Ryu i Cloud w Ultimate , prawda? Cóż, Nintendo nie pozostawiło wątpliwości, gdy wypuściło zwiastun „Wszyscy tu są!”. Zaczyna się powoli, przedstawiając i wymieniając klasyczne postacie, na które wszyscy czekaliśmy, ale mniej więcej w połowie, po potwierdzeniu Clouda i Snake'a, zrzuca bombę: „Wszyscy tu są!”. Zwiastun nie tylko prezentuje wszystkich z tej niesamowicie obszernej listy, ale także daje każdej postaci chwilę na zabłyśnięcie i pokazanie swojej osobowości lub zestawu ruchów. Niezależnie od tego, kim jesteś, będziesz miał przynajmniej chwilę, aby poczuć, że ten zwiastun cię obserwuje. Super Smash Bros. Ultimate udowodnił , że zasługuje na taki podtytuł już samym tym zwiastunem, a ktoś stawał się coraz lepszy z każdą dodaną postacią.
Final Fantasy 7: Remake
Jednym z naszych ulubionych typów zwiastunów jest ten, którego początkowo nie możemy do końca zdefiniować. Uwielbiamy te pierwsze chwile, gdy szukamy wskazówek i zgadujemy, co to jest, albo czy to coś zupełnie nowego. Tak było w przypadku ujawnienia Final Fantasy 7: Remake w 2015 roku. Wtedy fani byli już wprowadzani w błąd co do tego, czy coś takiego w ogóle jest możliwe, więc nawet gdy zobaczyliśmy gigantyczne rury biegnące przez duże miasto, nie chcieliśmy sobie robić nadziei. Narracja była równie niejasna. Potem zobaczyliśmy pociąg i stadion z tym złowieszczym basem, który prowadził do drżącego fortepianu. Jeśli nie jesteście na miejscu, gorąco polecamy śledzenie reakcji na ten zwiastun i obserwowanie, jak ludzie uświadamiają sobie, że tak, Final Fantasy 7: Remake powstaje. Albo, jak podsumowuje narrator: „Ale po prostu zaakceptujmy to, co przyniesie, bo oni wrócili. W końcu obietnica została dotrzymana”. Trudno sobie wyobrazić, aby jakikolwiek inny zwiastun przemawiał do fanów tak mocno jak ten i to przez tak długi czas.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.