Przyspieszenie sprzedaży pojazdów elektrycznych w Europie: wyzwania związane z osiągnięciem długoterminowych celów UE

Na nowym rynku pojazdów elektrycznych w Europie widać oznaki ożywienia w roku 2025, Volkswagen Droga przed nami, podczas gdy chińskie firmy stoją w obliczu chwilowego potknięcia. Jednak obecne tempo wzrostu jest wciąż zbyt wolne, aby osiągnąć długoterminowe cele wyznaczone przez Unię Europejską, które zakładają całkowite wycofanie pojazdów z silnikami spalinowymi i zmuszenie obywateli do przejścia na pojazdy elektryczne do 2035 roku.

Unia Europejska wprowadziła zakaz sprzedaży nowych samochodów z silnikami Diesla i benzynowymi od 2035 roku, wyznaczając cel na poziomie prawie 80% do 2030 roku. Branża jest jednak bliska wymuszenia znaczących zmian w przepisach, które umożliwią rozwój innych technologii. Wydłużyłoby to żywotność pojazdów hybrydowych i wykorzystanie tzw. e-paliw.

Większość analityków zgadza się, że sprzedaż pojazdów elektrycznych w Europie nie przekroczy 30–50% rynku do 2030 roku. Wśród tych, którzy odważyli się prognozować na 2035 rok, firma badawcza Jefferies szacuje, że pojazdy elektryczne osiągną zaledwie 50% rynku. Bardziej optymistyczna prognoza EV Volumes przewiduje udział w rynku na poziomie 60.5% w 2030 roku i 93.1% w 2035 roku.

Wspomniałem Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów Sprzedaż nowych pojazdów elektrycznych wzrosła w pierwszym kwartale o 23.9% do 413 000 pojazdów w porównaniu z analogicznym okresem w 2024 roku. Sprzedaż pojazdów elektrycznych w Europie w ubiegłym roku zatrzymała się na poziomie poniżej 2 milionów pojazdów, co stanowi 16% udziału w rynku.

Problem z tymi celami dotyczącymi emisji CO2 dla pojazdów elektrycznych dla europejskich producentów polega na tym, że ustawodawcy najwyraźniej nie zdawali sobie sprawy, że Chiny osiągają znacznie lepsze wyniki niż firmy krajowe i że przestrzeganie tych celów doprowadziłoby do dewastacji ich przemysłu. Doprowadziło to do niedawnego nałożenia karnych ceł na import chińskich pojazdów elektrycznych.

Europejscy producenci samochodów mają wiele obaw. Gospodarka słabnie, a konkurencja ze strony Chin, pomimo ceł, zagraża nawet takim firmom jak BMW, Mercedes, Porsche i Audi. Bank inwestycyjny UBS twierdzi, że chińscy producenci samochodów, tacy jak BYD i Geely, mają obecnie przewagę kosztową wynoszącą co najmniej 30% w produkcji pojazdów elektrycznych. Ci niemieccy producenci samochodów klasy premium są również zagrożeni w Chinach, gdzie lokalni konkurenci mogą teraz prześcignąć w sprzedaży nawet klasyczne marki europejskie.

To powstanie zwiastuje początek ery, w której tradycyjni zachodni producenci będą musieli zmierzyć się z osłabieniem swoich rynków do tego stopnia, że ​​niektórzy z nich zostaną zmuszeni do bankructwa lub fuzji. ​​Profesor Stefan Bratzel, dyrektor Centrum Zarządzania Motoryzacją w Niemczech, mówił o zbliżającym się „darwinowskim” momencie dla branży.

Próba prezydenta Trumpa, by nagle zakończyć wieloletnie cła, które określił jako niesprawiedliwe, nie mogła nadejść w gorszym momencie, wywołując przerażającą zmienność na rynkach akcji i walut, a także grożąc osłabieniem funkcjonujących od dawna rynków i łańcuchów dostaw.

Rosnąca presja oznacza, że ​​politycy UE będą musieli złagodzić obowiązujące przepisy dotyczące emisji CO2 i zapewnić większą elastyczność, aby dać europejskim producentom pojazdów elektrycznych szansę. Proces ten już się rozpoczął. UE niedawno przedłużyła o kilka lat termin na dostosowanie się do przepisów do 2025 roku.

Santiago Areu, analityk w Rozwiązania FitchPrawdopodobne jest, że zostaną poczynione poważniejsze ustępstwa.

Wiceprezes Renault Gilles Vidal prezentuje samochód elektryczny Renault 5 E-TECH. (Zdjęcie: EMMANUEL) … Jeszcze DUNAND/AFP za pośrednictwem Getty Images)

„Uważamy, że idea, iż nowy europejski rynek pojazdów lekkich będzie w całości elektryczny do 2035 roku, straciła na popularności w ciągu ostatnich dwóch lub trzech lat z powodu wyzwań związanych z osiągnięciem wyższych wskaźników penetracji rynku pojazdów elektrycznych na rynku pojazdów masowych. Dlatego uważamy, że prawdopodobieństwo rewizji celów UE przed 2035 rokiem jest obecnie znacznie wyższe niż oczekiwania rynkowe w 2021 roku”.

Fitch Solutions prognozuje, że udział pojazdów elektrycznych w rynku europejskim wyniesie około 35% w 2030 r. i 52% w 2034 r.

Aryo powiedział, że przystępne cenowo i zaawansowane technologicznie pojazdy elektryczne w perspektywie średnioterminowej pozwalają na dość optymistyczne prognozy, chociaż jak dotąd wzrost popytu na pojazdy elektryczne wynika głównie z zachęt rządowych.

Francuska firma konsultingowa z branży motoryzacyjnej stwierdziła: Inovev Większość obecnej sprzedaży samochodów elektrycznych mieści się w przedziale cenowym od 35 000 euro (40 000 dolarów) do 50 000 euro (57 000 dolarów), w tym Volkswagen ID.3 oraz Tesla Model 3 i Y. W tym roku pojawi się kilka tańszych pojazdów elektrycznych, takich jak Citroen e-C3 (od 23 300 euro/26 500 dolarów), Fiat Grande Panda (24 900 euro), Renault 5 E-Tech (27 990 euro), Hyundai Inster (29 250 euro/33 300 dolarów) i Kia EV2. Inovev przewiduje, że do 2030 roku udział pojazdów elektrycznych w rynku wyniesie 35%.

W przyszłym roku VW wprowadzi na rynek modele ID.2 i ID.1.

Rządy europejskie są coraz bardziej zaniepokojone szkodami, jakie dla zatrudnienia spowoduje wycofanie silnika spalinowego – powiedział Ario.

„Rządy europejskie w coraz większym stopniu wspierają sektor motoryzacyjny, ponieważ wiele miejsc pracy jest powiązanych z łańcuchami dostaw silników spalinowych. Sugeruje to, że niektóre kraje europejskie prawdopodobnie wykażą w nadchodzących latach większy opór wobec unijnych celów w zakresie emisji CO2 i szerszego planu do 2035 roku, który ma zezwolić na sprzedaż wyłącznie lekkich pojazdów dostawczych o zerowej emisji”.

Samochód elektryczny Hyundai Inster Cross zasilany akumulatorem. (Zdjęcie: Sjoerd van der Wal/Getty Images)

„Pomimo niedawnej elastyczności zaoferowanej przez UE, cele dotyczące emisji pozostają rygorystyczne, co stanowi poważne wyzwanie nie tylko dla producentów samochodów, ale także dla europejskich decydentów” – powiedział Ario.

Ten ruch mający na celu ułatwienie życia producentom samochodów nie cieszy się popularnością wśród ekologów, takich jak Transport i środowisko Z siedzibą w Brukseli.

T&E stwierdziło, że ostatnia koncesja została uzasadniona „niereprezentatywnymi” danymi sprzedaży za rok 2024.

„Ożywienie w sprzedaży samochodów elektrycznych pokazuje, że obecny cel UE działa. Wystarczy poprosić producentów samochodów o zwiększenie sprzedaży samochodów elektrycznych, a znajdą się nabywcy. Zmiana zasad w trakcie gry jest błędem. To powinna być ostatnia szansa na elastyczność dla producentów samochodów. Niech cele na lata 2030 i 2035 spełnią swoje zadanie i przyniosą Europie inwestycje w przystępne cenowo samochody elektryczne i czyste technologie” – powiedziała Julia Poliscanova z T&E w oświadczeniu.

Matt Schmidt, założyciel, mówi: Schmidt Automotive ResearchDobre wieści dla Europejczyków. Schmidt powiedział, że Volkswagen miał mocny początek roku, a jego marki odpowiadały za cztery z pięciu największych sprzedaży pojazdów elektrycznych w ciągu pierwszych dwóch miesięcy. VW odnotował również wzrost udziału Tesli w rynku, modernizując Model Y.

Co więcej, mamy dobrą wiadomość dla Europejczyków zainteresowanych chińskimi markami, ponieważ niedawne przyspieszenie sprzedaży znalazło się pod presją. Udział chińskich pojazdów elektrycznych w rynku wzrósł z 3.8% w 2021 roku do 9.5% w ubiegłym roku.

„Jednak od początku 2025 r. tempo to zwolniło i odwróciło się, ponieważ europejskie marki wprowadzały na rynek nowe produkty zgodnie z zaostrzającymi się przepisami UE dotyczącymi emisji CO2 przez floty” – stwierdził Schmidt w swoim najnowszym miesięcznym raporcie.

Ta ulga dla Europejczyków może być krótkotrwała.

„Sytuacja wygląda lepiej w przypadku chińskich marek, takich jak BYD – której lokalna produkcja ruszy pod koniec tego roku – SAIC, Geely i Chery, które niepostrzeżenie wchodzą na rynek pod różnymi pseudonimami, takimi jak Omoda, Ebro i Jaecoo, zyskując popularność w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii” – powiedział Schmidt.

Schmidt powiedział, że sprzedaż pojazdów elektrycznych w Europie Zachodniej wzrośnie o 32.6% w 2025 roku do 2.56 miliona pojazdów, a udział w rynku wzrośnie z 16.7% do 21.5%. W 2030 roku sprzedaż pojazdów elektrycznych będzie stanowić 54.0% rynku, czyli 7.1 miliona pojazdów.

 

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.