Recenzja filmu „Thunderbolts”: Od najgorszego do najlepszego – film Marvela, którego nie możesz przegapić
Recenzja DzTecnium
Od premiery „Endgame” Marvel nie zdołał zadowolić swoich fanów na wiele sposobów. Czy to poprzez najnowsze serie, czy filmy, takie jak „Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat”, Marvel stracił wiele zaufania wśród fanów. Wygląda jednak na to, że Marvel jest na dobrej drodze do odzyskania pozycji dzięki „Thunderbolts”.
Kiedy film został zapowiedziany, fani na całym świecie myśleli, że to kolejna katastrofa. Ale sytuacja się odwróciła, bo wyjście z kina po seansie "Thunderbolts" dziś rano zaskoczyło mnie. Ten film w końcu ma ducha Marvela, który sprawił, że fani pokochali superbohaterów, mimo że w filmie tym świat ratuje drużyna antybohaterów.
Uwaga redaktora: Niniejsza recenzja zawiera drobne szczegóły, które mogą zepsuć przyjemność z oglądania. Błyskawice.
Prosta, ale elegancko opowiedziana historia.

Podczas tworzenia filmu najważniejsza jest fabuła. Marvel słynie z tworzenia złożonych historii i realizowania ich w najlepszy możliwy sposób – no cóż, aż do „Endgame” robili to. Od tamtej pory filmy i seriale Marvela mają problemy z dostarczeniem dobrej fabuły. Większość historii sprawia wrażenie prowizorycznych, próbujących opowiedzieć historię z humorem i zaangażowaniem, ale ponoszących sromotną porażkę.
Choć Deadpool i Wolverine odnieśli sukces, smutna prawda jest taka, że zawiedli również na polu fabularnym. Kontynuując tę trajektorię, Marvelowi nie udało się stworzyć spójnej historii również w kolejnych filmach. Spójrzcie na kompletny chaos, jakim był „Kapitan Ameryka: Nowy wspaniały świat”. Tony Stark, na litość boską, mógłby kazać Jarvisowi pisać lepsze historie z wnętrza swojego kostiumu Iron Mana.
Gdy już straciłeś wszelką nadzieję, pojawił się najnowszy projekt Marvela – Thunderbolts. Jak świetlik przynoszący nadzieję, której wszyscy potrzebowaliśmy w ciemną i zimną noc.To Marvel mówi fanom: nie, nie jesteśmy jeszcze gotowi się poddać. Historia powstania „Thunderbolts” jest prosta i, wow, działa. Ten film dowodzi, że nie potrzeba ogromnej, skomplikowanej historii, żeby zrobić dobry film; wystarczy, że będzie spójna i elegancko zrealizowana.
W filmie „Thunderbolts” występują Valentina (Julia Louis-Dreyfus), która chce pokonać Yelenę (Florence Pugh), Duch (Hannah John-Kamen), John Walker (Wyatt Russell) i Tyran (Olga Kurylenko), aby nie zostały użyte przeciwko niej w procesie impeachmentu. Jednak kiedy docierają do skarbca i walczą, Taskmastera czeka zaskakujący los. Kiedy Taskmaster zostaje zabity, Bob wyłania się ze skrzyni i uświadamiają sobie, że to była pułapka, mająca na celu zabicie ich wszystkich.
W jakiś sposób udaje im się uciec i okazuje się, że Bob jest jedynym ocalałym z Projektu Sentry i posiada supermoce. Później pojawiają się Thunderbolts, dodając subtelnego humoru, rzadko spotykanego w Marvelu.
Jednym z najbardziej rozczarowujących aspektów filmów Marvela jest zazwyczaj przesadny, niepotrzebny humor, który można znaleźć w każdej recenzji filmów Marvela, jaką napisałem. Jednak „Thunderbolts” zdaje się dostrzegać ten poważny problem i go rozwiązywać. Film oferuje naturalny, nieprzesadzony humor.
Czy to głośny, ciężki rosyjski akcent Czerwonego Strażnika, czy szalona postawa Johna Walkera – „brat” był gotów zakończyć film jak najszybciej, bez wahania wpakowując Walentynie kulę w łeb – wszystko było idealne, w najdrobniejszych szczegółach. Jestem zdumiony, że Marvel wciąż potrafi robić dobre filmy. Jak mogli się pomylić w przypadku konkretnego filmu z Człowiekiem Ptakiem i Czerwonym Potworem?
Czasami mam wrażenie, że Marvel jest jak nastolatek, który o trzeciej nad ranem ma przypływ motywacji: „Będę gotować tak ostro, że aż się nie poznam”, a potem wpada w depresyjny stan: „Czy życie naprawdę jest tego warte?”. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli irytuje cię niepotrzebny humor, który Marvel dodaje do swoich filmów, „Thunderbolts” przywróci ci wiarę w studio.
Rozwój postaci przebiega w miarę normalnie.

Kolejną rzeczą, która mi się podobała w Thunderbolts jest to, że systematyczny rozwój I naturalne dla bohaterów, a zwłaszcza Jeleny. Od początku filmu Jelena przechodzi kryzys emocjonalny. Czuje się samotna i nienawidzi pracy zabójczyni. Jednak po spotkaniu Boba i reszty, stopniowo zaczyna rozwijać się emocjonalnie, a my obserwujemy, jak jej systematyczny rozwój pokonuje problemy. Widzi siebie w samotności i problemach Boba, co ostatecznie pozwala drużynie pokonać Pustkę.
Florence Pugh może nie zabłysnęła jako Yelena w Czarnej Wdowie, ale tym razem błyszczy i gra bohaterkę, która odnajduje się w nowej roli. Jej postać jest wspaniale zgłębiona w „Thunderbolts”. W pewnym sensie rozwiązała problemy z ojcem, Czerwonym Strażnikiem, zebrała grupę ludzi, którzy nigdy wcześniej nie pracowaliby razem, i w tym procesie na nowo zdefiniowała siebie jako bohaterkę. Myślę, że Florence Pugh jako Yelena była gwiazdą serialu Thunderbolts..
Inną rzeczą, która mi się podobała, jest to, że Marvel nie zmienił jej w zupełnie nową osobę. W zaledwie jednym filmie bohaterka rozpoczyna drogę do samodoskonalenia, naprawia to, co w niej zepsute, i zyskuje grupę ludzi, którzy będą ją wspierać na tej drodze. Na pierwszy rzut oka ta recenzja „Thunderbolts” może sprawiać wrażenie, że film to po prostu pełna akcji opowieść o początkach, ale w istocie skupia się bardziej na emocjach i pokonywaniu trudności, co jest piękne.
Thunderbolts mogą mieć drobną słabość.

Jeśli dotarłeś aż tutaj, to całkiem jasne, że „Thunderbolts” był solidnym filmem pod niemal każdym względem – od fabuły, przez tematykę, po rozwój postaci. Jednak filmowi mogło trochę brakować w jednym obszarze. Jednym z największych atutów „Thunderbolts” było wprowadzenie Sentry'ego. Sentry nie otrzymał jednak tyle czasu ekranowego, ile oczekiwano.
Pojawił się Bob lub Robert Reynolds W kostiumie Strażnika przez mniej niż 10 minut, co moim zdaniem nie wystarczyło, by uzasadnić szum wokół pojawienia się tej postaci. Po tym, Występował tylko jako The Voidi czas spędzony przed ekranem nie był wystarczający.
Kiedy kurz opadł i Thunderbolts uratowali Nowy Jork, Bob obawiał się, że znów będzie Strażnikiem, ponieważ istniało duże prawdopodobieństwo, że po użyciu swoich mocy Pustka powróci, co nie jest dobrą wróżbą, zważywszy na to, że Bob mieszka teraz z New Avengers.
Czy warto obejrzeć Thunderbolts?
A teraz najważniejsze pytanie: czy warto wydać ciężko zarobione pieniądze na film o Thunderbolts? Odpowiedź brzmi: oczywiście, że tak! Rozumiem, że jako fan Marvela doświadczyłeś wielu rozczarowań na przestrzeni lat i naturalne jest, że pojawiają się wątpliwości.
Ale jeśli nadal czytasz, zdecydowanie jesteś zainteresowany i zapewniam Cię, że nie zawiedziesz się tym, co Marvel zaserwował kinom w filmie „Thunderbolts”. Film to kompletny pakiet akcji, emocji, emocji, humoru i, o rany, mnóstwa rosyjskiego akcentu. Więc bez zbędnej zwłoki, zbierz znajomych, rodzinę, chłopaka i wszystkich, których chcesz zabrać ze sobą, i jak najszybciej kup bilety na „Thunderbolts”!
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.