Recenzja filmu „Grzesznicy”: Szatańskie i genialne arcydzieło horroru
Zalety:
- Wspaniałe postacie i występy
- Oszałamiające efekty wizualne i numery muzyczne
- Niesamowita ścieżka dźwiękowa Ludwiga Göranssona
- Unikalne połączenie gatunków z folklorem południowym
- Mocny komentarz społeczny
Scenarzysta i reżyser Ryan Coogler wywołał kolejną sensację swoim horrorem o wampirach, „Sinners” . Fabuła kręci się wokół braci bliźniaków, którzy wracają do swojego rodzinnego miasta w Missisipi w latach 30. XX wieku, mając nadzieję na otwarcie baru z pieniędzmi zarobionymi na pracy dla Ala Capone. Jednak ich wielkie otwarcie zostaje zrujnowane, gdy ich muzyczna uczta przyciąga krwiożercze wampiry, które wdzierają się na imprezę i zabijają wszystkich w środku.
Coogler wykonał odważny krok, zrywając z utartym modelem franczyzowym i tworząc film „Sinners” . Ostatecznie reżyser udowodnił, że jest prawdziwą siłą kina w tym epickim, porywającym i przerażającym filmie. Coogler włożył w ten film całe serce i duszę, zgłębiając systemową opresję w Ameryce w świeżej i oryginalnej opowieści o wampirach, pełnej napięcia, grozy oraz oszałamiającej oprawy wizualnej i dźwiękowej. „Sinners” jest uważany za jeden z najlepszych thrillerów grozy swoich czasów.
W Sinners pojawia się również mnóstwo złożonych i wciągających postaci, granych przez znakomitych aktorów. Jeśli Coogler zdecyduje się skupić na tworzeniu horrorów w przyszłości, będzie to mile widziana decyzja, ponieważ Sinners udowadnia, że potrafi stworzyć wysokobudżetowy, przerażający i epicki film.
Doskonała obsada aktorów i postaci

Michael B. Jordan w mistrzowski sposób wciela się w rolę braci Smoke'a i Stacka, a oszałamiające efekty wizualne płynnie łączą ich na ekranie. Poza kolorowymi kostiumami, Jordan i film nadają każdemu z braci wystarczająco dużo charakterystycznych cech, by łatwo ich rozróżnić. Jordan wykazuje się również wystarczającą pewnością siebie, groźną prezencją i empatią, by ukazać obu bohaterów jako budzących grozę i współczujących antagonistów.
Co więcej, „Sinners” tchnie w swój świat mnóstwo życia, gdy Smoke i Stack zbierają postacie, które pomagają w barze dla dżokejów, jakby zbierali Avengersów. Każda postać ma bogatą historię w tak krótkim czasie, co ułatwia widzom wczucie się w nią i nawiązanie z nią więzi, a jednocześnie utrudnia oglądanie jej śmierci.
Ci aktorzy drugoplanowi są również doceniani przez aktorów, którzy ich grają. Miles Caton to objawienie w roli bluesowej Sammie, której głos potrafi przenosić góry i tworzyć kinową magię. Hailee Steinfeld w roli Mary idealnie łączy pewność siebie i wrażliwość. Delroy Lindo wnosi do roli Delty Slima mnóstwo patosu i ognistego humoru. Wreszcie, Jack O'Connell doskonale wciela się w wampira Remmicka, czarującego złoczyńcę, którego wszyscy powinni się bać, a który mimo to jest urzekający.
Arcydzieło wizualne i muzyczne

W swojej drugiej współpracy z operatorką Autumn Durald Arkapaw ( Czarna Pantera: Wakanda Forever ), Ryan Coogler kreśli rozległy i wciągający portret Missisipi lat 30. XX wieku, stanowiący idealne tło dla tego epickiego widowiska filmowego. „Sinners” może pochwalić się bogactwem oszałamiających wizualnie ujęć, nakręconych kamerami Ultra Panavision 70 mm i 15-perf 70 mm IMAX. Każda klatka w tym filmie ukazuje świat z taką skalą, szczegółowością i pięknem, że pominięcie możliwości doświadczenia tego wszystkiego w kinie byłoby grzechem dla kinomanów.
Zróżnicowane numery muzyczne w filmie czynią go fantastycznym, nowym dodatkiem do gatunku horroru. Film osiąga punkt kulminacyjny, gdy muzyka Sammiego przywołuje duchy z przeszłości i przyszłości, by wspólnie tańczyć i grać, łącząc style i instrumenty różnych pokoleń w zachwycającym, długim ujęciu, które przekształca Sinners w zapierający dech w piersiach, kinowy występ orkiestrowy. Kompozytor Ludwig Göransson dodatkowo wzbogaca wciągające wrażenia z filmu kolejną znakomitą, oryginalną ścieżką dźwiękową.
Nowatorska i wyjątkowa opowieść grozy społecznej

Biorąc pod uwagę ogromną liczbę opowieści o wampirach, jakie powstały na przestrzeni lat, „Sinners” mógłby być po prostu kolejnym dodatkiem do gatunku. W „Sinners” pojawiają się elementy nawiązujące do takich filmów jak „Miasteczko Salem” , „Noc żywych trupów” , „Coś” i „Od zmierzchu do świtu” . Coogler oferuje jednak w swoim filmie nowe spojrzenie na klasycznego wampira, wykorzystując folklor Południa i osadzając historię w erze Jima Crowa, z mnóstwem mrożącego krew w żyłach napięcia, które trzyma widza w napięciu.
„Sinners” poświęca również miejsce na przekazywanie mocnych przesłań na temat uprzedzeń i relacji rasowych w Ameryce, a wpływ Ku Klux Klanu przenika film aż do jego wybuchowego finału. Z drugiej strony, Kugler sprytnie wykorzystuje wampiry jako symbole ucisku Afroamerykanów i ich kultury, próbując ukraść muzykę Sammiego oraz zabić i pochłonąć wszystkich w barze. Jednakże, kusząc swoich bohaterów obietnicą wiecznego życia pełnego „miłości i braterstwa”, Remmick i jego banda wampirów stanowią doskonały i uzupełniający się kontrast dla głównej pary, która dąży do zbudowania nowego życia w kraju, który najwyraźniej jest zdeterminowany, by ich zniszczyć.
Czy warto obejrzeć film Sinners?
Zdecydowanie. „Sinners” to najbardziej niesamowity horror dekady. Ryan Coogler zyskał sławę dzięki reżyserowaniu filmów opartych na istniejących dziełach, takich jak „Creed” i „Czarna Pantera” . Jednak dzięki temu fantastycznemu, nowemu filmowi o wampirach, Coogler ugruntował swoją pozycję jednego z najbardziej ambitnych i innowacyjnych reżyserów współczesnego kina. Miejmy nadzieję, że „Sinners” zaowocuje kolejnymi, oryginalnymi projektami Cooglera.
Film Sinners jest już wyświetlany w kinach.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.