Lost Records: Bloom & Rage – recenzja – świetna gra, ale składa się z dwóch części

Mimo że Lost Records: Bloom & Rage to innowacyjna gra przygodowa z fabułą, nadal trzyma się formatu, który nie jest już odpowiedni dla tego typu gier.

Lost Records to jedna z najlepszych gier wydanych do tej pory w 2025 roku. Opowiada ponadczasową historię o dorastaniu, która nie boi się nawiązać do nostalgii lat 90. Gra wykorzystuje oparty na wyborach format przygodówki, zapoczątkowany przez Telltale i wczesne dzieła Don't Nod, ale wzbogaca go o sprytne pomysły, takie jak rozdzielenie perspektywy między przeszłością a przyszłością oraz możliwość filmowania świata za pomocą kamery sterowanej żyroskopem. Gorąco polecam zagrać w nią teraz, gdy jest już w pełni wydana, ale wstyd mi, że do tej pory nie mogłem polecić jej bardziej szczerze.

Don't Nod zdecydowało się wydać Lost Records w dwóch częściach. Taśma 1 ukazała się 18 lutego, a Taśma 2 – 15 kwietnia. Chociaż Don't Nod liczyło, że takie podejście da graczom czas na zatrzymanie się i refleksję nad grą, przyniosło to odwrotny skutek. W czasach, gdy wiele gier jest wydawanych jednocześnie i konkurujących o uwagę, wydanie podzielone na części nie jest tak atrakcyjne jak w 2014 roku, zwłaszcza jeśli jest tylko częściowe.

Nie do końca telewizja

„Lost Records” opowiada historię grupy przyjaciół latem 1995 roku. Są oni grupą wyrzutków , którzy zbliżają się do siebie, zwłaszcza po odkryciu ukrytej jaskini i świecącej, paranormalnej dziury w dziczy niedaleko ich rodzinnego miasta. Taśma 1 opowiada przede wszystkim o spotkaniu przyjaciół i utworzeniu ich tytułowego zespołu Bloom & Rage. Kulminacją jest pierwszy występ zespołu i odkrycie, które zmienia niektóre z wcześniejszych wydarzeń.

Taśma 2 śledzi losy grupy, która zmaga się z konsekwencjami wydarzeń z pierwszej części. Oprócz tego, Lost Records opowiada historię trójki przyjaciół, którzy spotykają się ponownie w czasach współczesnych, by wspólnie zastanowić się nad swoją przeszłością i otworzyć tajemnicze pudełko, które im pozostawiono. To wciągająca historia, ale moim zdaniem nie powinna być dzielona na dwie części. Wolniejsze tempo narracji sprawia, że ​​dwie części wydają się niekompletne same w sobie. Wiele kluczowych wątków i tajemnic fabularnych łączy się ze sobą dopiero po przejściu całej gry.

Don't Nod wyjaśnił powody wydania gry w dwóch częściach. Dyrektor kreatywny Michel Koch powiedział w wywiadzie dla Game Rant , że lubi „media, które cenią mój czas i nie próbują uwięzić mnie w niekończących się godzinach treści”. W rozmowie z Eurogamerem Koch wyjaśnił, że lubi cotygodniowe seriale telewizyjne i że po zakończeniu pierwszej taśmy sensowne było, aby Don't Nod dało graczom „czas na chwilę wytchnienia i refleksji”, aby mogli wrócić do drugiej taśmy „bardziej zaangażowani w historię, ponieważ mieli czas na przemyślenie tego, co się wydarzyło”.

Krótkie gry są nie mniej ważne niż ponad 100 godzin doświadczeń na żywo, a cotygodniowe programy telewizyjne mają swój urok. Chociaż zgadzam się z Kochem w obu tych kwestiach, kaseta 1 i kaseta 2 Lost Records nie są tak ustrukturyzowane jak odcinki telewizyjne, a ukończenie całej gry zajmuje około ośmiu lub dziewięciu godzin. Nawet jeśli istnieją aspekty fabuły warte rozważenia, dwumiesięczna przerwa między dwiema czterogodzinnymi częściami spójnej narracji nie przyniosła Lost Records żadnych korzyści. Gdyby celem było naśladowanie telewizji, struktura narracyjna Lost Records mogłaby zostać rozbita na coś bardziej przypominającego odcinek telewizyjny.

Swann siedzi z Norą w Lost Recordeds: Bloom & Rage.

Choć podobała mi się „Tape 1” od Lost Records, prawdopodobnie nie znalazłbym czasu na „Tape 2”, gdybym nie planował o niej napisać, ponieważ premiera odbywa się w szokująco intensywnym miesiącu dla gier. Nie mogę jej też jeszcze w pełni polecić, ponieważ wydawała mi się niepełnym doświadczeniem. Przy tak wielu grach walczących o czas i uwagę graczy, żądanie od nich zainwestowania w pierwszą połowę gry przygodowej, a następnie kazania im czekać dwa miesiące na dokończenie fabuły, jest ryzykowne.

Biorąc pod uwagę ograniczone dane, którymi dysponujemy, wydanie Tape 2 na Steamie przyciągnęło więcej graczy niż wydanie Tape 1. Czy liczba graczy byłaby jeszcze większa w dniu premiery, gdyby cała gra została wydana jednocześnie? Uwielbiam Lost Records i mam nadzieję, że wiele osób w nią zagra, ale część mnie wraca pamięcią do przeszłości i zastanawia się, czy model wydawania epizodycznego jest odpowiedni dla tej nowej przygodowej gry fabularnej od Don't Nod.

Na szczęście nie musimy się już o to martwić, ponieważ Lost Records: Bloom & Rage jest już dostępne na PC, PS5 i Xbox Series X/S. Gra jest również dostępna w ramach oferty PS Plus na PS5.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.